Wprawdzie nie da się po raz drugi zrobić pierwszego wrażenia, ale zawsze można dać komuś druga szansę. Moje pierwsze spotkanie z Harrym Hole nie było udane – zacząłem od Czerwonego gardła, które okazało się dla mnie zbyt ciężkie, pełne trudnych nazwisk, których nie kojarzyłem z bohaterami i zupełnie mi nieznanych wydarzeń z historii Norwegii w czasie drugiej wojny światowej, które odciągały uwagę od głównej fabuły. Stworzony przez Jo Nesbø zapijaczony, małomówny i niezbyt towarzyski detektyw wzbudził wprawdzie we mnie sympatię, ale z ulgą przyjąłem koniec tego audiobooka. Może nie przypadł mi do gustu Tadeusz Falana? Czytaj dalej „Druga szansa Harry’ego Hole”
Lee Child – kolejne odsłony
Wpadłem. Myślałem, że łatwo uwolnię się od Jacka Reachera, że posłucham sobie Peszka i Zborowskiego i znajdę sobie inne go autora i inny gatunek. Nie udało się. Wprawdzie na kindlu rządzi Ostatnie rozdanie Wiesława Myśliwskiego, ale to literki wymagające skupienia, dla których czas rezerwuję sobie późnym wieczorem i wcale się nie spieszę z czytaniem, ale Child opanował mojego walkmana! Czytaj dalej „Lee Child – kolejne odsłony”
Zborowski, Peszek i Child
Całą zimę śniłem o jeździe rowerem, ale w ciągu ostatnich dni wsiadłem na niego może ze dwa razy i to raczej z czasowego przymusu niż z potrzeby przyjemności. Wszystko dlatego, że jestem stuprocentowym facetem. Przynajmniej w jednym aspekcie męskości – na pewno. Czytaj dalej „Zborowski, Peszek i Child”
Wołanie Stuhra
Co jakiś czas funduję sobie takie ekskluzywne przyjemności jak audiobook. Jestem po prostu czasem zmęczony muzycznymi maratonami z dinozaurami rocka albo i praszczurami bluesa w słuchawkach i potrzebuję troszkę więcej treści. Ostatnio pijackie wynurzenia mruczał mi do ucha Andrzej Grabowski, teraz zdecydowałem się na Maćka Stuhra. Czytaj dalej „Wołanie Stuhra”
Lem z Mrożkiem poczekają…
Mama zawsze mi powtarzała że nieładnie jest czytać cudze listy, a Wydawnictwo Literackie takie rzeczy wydaje! Mikołaj dał radę w tym roku, siedemset stron korespondencji między panami musi jednak jeszcze chwilkę poczekać – kolejka jest… Czytaj dalej „Lem z Mrożkiem poczekają…”
Biskup z Wołomina – oszustem?
Z każdą kolejną lekturą przedwojennych wycinków prasowych umacnia się moje przekonanie o wyjątkowym magnetyzmie naszego miasta. Szkoda tylko, że podatni na niego byli głównie oszuści, złodzieje i krętacze… Biskup Stanisław Zacharjasiewicz to jeden z nich – prasa z lat trzydziestych dość szeroko komentowała jego wyczyny. Czytaj dalej „Biskup z Wołomina – oszustem?”
Nigdy nie brakowało u nas operatywnych ludzi – szkoda, że zazwyczaj działali w szarej strefie… Czytaj dalej „Groszowa sprawa”

Najnowsze komentarze