Dziennik Poznański : wychodzi codziennie z wyjątkiem poniedziałków i dni poświętnych
R.80, nr 163 (20 lipca 1938)

Nie mam pojęcia, czy akcja „odżydzania” Urli udała się właścicielom domów letniskowych z tej okolicy, ale jeśli to faktycznie było 90% letników, to chyba porywali się z motyką na słońce…

 

Niemcy w Nadbieli

Dzień Dobry R.4, nr 332
(30 listopada 1934)

To raptem jakieś 2-3 kilometry od Ręczaj, które na przełomie XIX i XX wieku były największą miejscowością w naszych okolicach. Wieś i folwark Wołomin należały kiedyś – w co dziś trudno uwierzyć – do gminy Ręczaje… Dziś na mapie znajdziemy Ręczaje Polskie i… Ręczaje Nowe, które kiedyś nazywały się „Niemieckie”, bo zamieszkane były właściwie wyłącznie przez potomków niemieckich osadników, których na początku XIX wieku w celu ożywienia lokalnej gospodarki sprowadził tu Stanisław Zamoyski. Czy dziś wciąż można tam znaleźć ich ślady? Poza opisywanymi na blogu Karola pozostałościami cmentarza ewangelickiego – chyba nie…

Grubszy cwaniak!

Ja wiem – gość wygląda na rzewnego poetę i ciężko uwierzyć, że wykręcił wojsko na potężną kasę, ale… Konstanty Dysput (Dyskut?) przez rok czy dwa używał życia, miał swoje medialne „pięć minut” po czym zapadł się pod ziemię. Albo naprawdę skoczył z mostu… Tak czy inaczej – Kobyłka mu raczej pomnika nie postawi. Czytaj dalej „Grubszy cwaniak!”

5-ta Rano – bezpartyjny dziennik żydowski
R.4, nr 237 (22 sierpnia 1934)

To tak z dobrego serca? No i ciekawe, który to dobrodziej – czyżby Leon Jackowski?

ABC – pismo codzienne
informuje wszystkich o wszystkim
R.10, nr 369 (29 grudnia 1935)

Obóz Narodowo-Radykalny działał raptem trzy miesiące w 1934 roku – już w czerwcu został zdelegalizowany. Nie przypuszczałem, że rok później za posiadanie wydawanej przez tę organizację „bibuły” można było trafić przez sąd…

Król

Trudno napisać coś o tej wyjątkowej powieści Szczepana Twardocha i nie zepsuć innym przyjemności lektury – albo słuchania, bo mnie akurat w mroczny półświatek przedwojennej Warszawy wprowadził Maciej Stuhr. I muszę przyznać, że gdyby nie on, to bym pewnie po Króla nie sięgnął, bo Drach jakoś mi wybitnie nie podszedł i wydawało mi się, że prędko panu Szczepanowi szansy nie dam… Dałem – i  bardzo się cieszę. Czytaj dalej „Król”

Dziennik Poznański
R.75, nr 223 (28 września 1933)

Cuda w Ossowie! Parafrazując klasyka: Dlatego też, te zniknięte dynie zewrą jeszcze bardziej nasze szeregi…

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑