Podczas lektury Życia przestępczego w przedwojennej Polsce,które raczył mi swego czasu przynieść w łaskawości swojej niejaki Mikołaj (zwany „Gwiazdorem”) nie natrafiłem na wołomińskie akcenty, co bardzo mnie rozczarowało. Wyszukuję więc sam wybitnych wołominiaków spod ciemnej gwiazdy… Dziś przedstawiciel kanciarzy!
Huckie pamiątki
Niezbyt dobrze pamiętam działającą hutę szkła. Jako małolaci podbieraliśmy tam czasem rurki, z których strzelaliśmy owocami czarnego bzu lub jarzębiny, czyjś ojciec tam pracował, czasem jakaś plotka krążyła o nieprzyjemnym wypadku przy pracy. Potem było już za późno… Czytaj dalej „Huckie pamiątki”
Zdjęcia z tej uroczystości mam od lat w formie elektronicznej (dzięki, Prezesie!), ale nie znałem żadnych szczegółów poza datą. Dziś chyba nastąpił mały przełom, oczywiście zupełnie przypadkiem… Mały wycinek z Gazety Polskiej rzucił nieco światła na okoliczności zdarzenia. (więcej…)
Koło pocztowe P.O.W.
Film na wieczór
Nareszcie! Tyle słyszałem o tym filmie, nawet prasa z epoki sporo o nim pisała – a nigdy nie widziałem nawet fragmentów. Jeśli macie ochotę obejrzeć ziomków z Wołomina, którzy 80 lat temu statystowali w filmie kręconym w Mironowych Górkach – zapraszam! Czytaj dalej „Film na wieczór”
Frenetyczne oklaski
Wołomin okresu międzywojennego w wycinkach prasowych z epoki jawi się raczej jako miasteczko szare, smutne i dość niebezpieczne – wspominają o nas raczej kroniki kryminalne, rzadko zaś towarzyskie. Odkryłem jednak ostatnio kilka intrygujących tekścików w Trubadurze Warszawy… Czytaj dalej „Frenetyczne oklaski”
Odsłonięcie pomnika
Mamy tu w mieście jakąś żyłę wodną…
Przygotowuję pokaz zdjęć na obchody osiemdziesięciolecia siatkówki i dziewięćdziesięciolecia „Huraganu”, przekopuję się przez archiwalne zdjęcia i albumy. Czytaj dalej „Jak to – „koszykówki”?!”
Biskup z Wołomina – oszustem?
Z każdą kolejną lekturą przedwojennych wycinków prasowych umacnia się moje przekonanie o wyjątkowym magnetyzmie naszego miasta. Szkoda tylko, że podatni na niego byli głównie oszuści, złodzieje i krętacze… Biskup Stanisław Zacharjasiewicz to jeden z nich – prasa z lat trzydziestych dość szeroko komentowała jego wyczyny. Czytaj dalej „Biskup z Wołomina – oszustem?”
80 lat kłopotów komunikacyjnych
No proszę – stolica zawsze rzucała nam kłody pod nogi! Jeszcze nikt nie myślał o wspólnym bilecie, a już nam życie utrudniali. Teraz przynajmniej jest jakaś alternatywa – wtedy raczej nie było. Czytaj dalej „80 lat kłopotów komunikacyjnych”
Nigdy nie brakowało u nas operatywnych ludzi – szkoda, że zazwyczaj działali w szarej strefie… Czytaj dalej „Groszowa sprawa”
„Narowcy”?
Wprawdzie nie wiem, czy chodzi o „narodowców”, czy o narowistość chuliganów, ale utwierdzam się w przekonaniu, że dziś Wołomin jest bezpiecznym miastem! Czytaj dalej „„Narowcy”?”
Huragan w klasie A
Nasz Przegląd : organ niezależny, R.13, nr 249 (2 września 1935)

Najnowsze komentarze