Droga M.O.R.O.N-a

Ja to już generalnie stary jestem i takie hałasy nie do końca mnie kręcą, ale każdy news z moronowej kanciapy zawsze niezwykle mnie cieszy. Chłopaki pomalutku, konsekwentnie zdobywają kolejnych fanów, grają kolejne koncerty, nagrywają nowe kawałki, czasem teledyski – jak ten poniżej, świeżutki, sprzed pół godziny.

Jedząc zupę chochlą z gara można się, co najwyżej, oblać. Małą łyżeczką trzeba… Pomału i do przodu! Czytaj dalej „Droga M.O.R.O.N-a”

Niezły cyrk!

To może być początek renesansu, powrotu wielkiej popularności cyrku.Wprawdzie dawno nie byłem w takim przybytku, bo latorośl mocno wybujała, ale już kilkanaście lat temu nie było to miejsce szczególnie atrakcyjne… Kto dał się nabrać na kolorowy i wesoły plakat, a jeszcze nie daj Boże przepłacił za lożę, musiał wytrzymywać oszałamiający zapach zwierząt, patrzeć w smutne oczy clownów i udawać, że nie widzi zszytych na okrętkę trykotów akrobatów. Któż by wówczas pomyślał, że sytuację może uratować zapomniana i wyśmiewana w środowisku od lat kobieta z brodą? Czytaj dalej „Niezły cyrk!”

Zmieńmy coś! Ale dlaczego?

Zeszłoroczna, pierwsza edycja Festiwalu Piosenki Międzywojennej imienia Wiery Gran miała naprawdę wysoki poziom, świetną frekwencję i niezłą oprawę. Wprawdzie występ finałowy na „patelni” nie był chyba najszczęśliwszym pomysłem, ale nic strasznego się nie  stało – wydawało się, że to jedyna nauka na przyszłość. Naprawdę  niecierpliwie wyglądałem pierwszych informacji o drugiej edycji… Czytaj dalej „Zmieńmy coś! Ale dlaczego?”

Árstíðir

Trzydziestego kwietnia na scenie Fabryczki przy Orwida stanie Árstíðir – sześcioosobowy, akustyczny zespół z Reykjaviku. Powstali latem 2008 roku, ich muzyka to niezwykłe połączenie indie, muzyki klasycznej, progresywnego rocka, country, muzycznego minimalizmu i islandzkiej muzyki folkowej. Ich charakterystyczne, ciekawe i oryginalne brzmienie zbudowane jest na wykorzystywanym przez muzyków instrumentarium – akustycznych i barytonowych gitarach, pianinie, skrzypcach oraz wiolonczeli, które świetnie współbrzmią w charakterystycznych, nietypowych rozwiązaniach aranżacyjnych. Jakby tego było mało – wszyscy członkowie zespołu śpiewają po islandzku! Czytaj dalej „Árstíðir”

Nieoczekiwany jam

W sumie to rzadko bywam w pubach. Jak nic nie gra, to nie ma po co. Często nawet jak grają, to też… Miałem jechać na mecze dziewczyn, ale w końcu postanowiłem zrobić sobie prawdziwą niedzielę – wybrałem się na jam session do Ryby. I mam trochę żal do Grzesia – mógłby przestawić zegarki w lokalu na właściwą godzinę. Zwinąłem się przed 21.00 przekonany, że zaraz będą kończyć granie… Czytaj dalej „Nieoczekiwany jam”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑