Łysa Góra

Mówi się, że żeby było lepiej, najpierw musi być gorzej… Jest gorzej. Jest bardzo źle. W każdym razie tak to dziś wygląda. Wiem, że zima zrobiła swoje – jest łyso, nie ma liści, ale też wycięto sporo drzew, pojawiło się więcej kostki brukowej pomiędzy górkami piachu, błotnistymi kałużami i betonowymi konstrukcjami. Przeboleję. Najgorsze są te wystające zewsząd porwane korzenie drzew, które ocalały… Mam nadzieję, że zazielenią się wiosną. Czytaj dalej „Łysa Góra” →

Po drodze

Do fabryki, jak wiadomo, nie należy się spóźniać, ale jakoś tal mam, że czasem gdzieś przystanę i zagapię się z rozdziawioną gębą. Nie w jakimś wyjątkowym miejscu – najczęściej w dobrze znanej okolicy, w której absolutnie nic nie powinno mnie zaskoczyć. I nie zaskakuje. Po prostu czasami zdarza mi się spojrzeć na dobrze znane miejsca, przedmioty i twarze jakby po raz pierwszy… Czytaj dalej „Po drodze” →

Od nowa

Na razie wygląda to jak łąka za moim domem po nocnej wizycie stada dzików… Muzeum jest czynne, ale dostęp jest tylko od strony ulicy Nałkowskiego – reszta terenu zabezpieczona blaszanym ogrodzeniem, schody od strony łąki i stare (choć niedawno odnawiane) ogrodzenie rozebrane, częśc drzew wycięta. Będę zaglądął regularnie, bo to chyba moje ulubione miwjesce w mieście. Czytaj dalej „Od nowa” →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑