Tak się kończą nieumiejętne zabawy z klejeniem panoram… Kilkanaście szerokokątnych kadrów złożonych w jedno ujęcie i dość smutny efekt. Ale nadal będę próbował!
Ciężko mi określić, który to rok: symbol na pocztówce wskazuje 1962, stempelek na jednej (bo mam dwie) 1962, a na drugiej – 1964. Pięćdziesiąt lat już w każdym razie minęło, a to miejsce nie zmienia się prawie wcale. Fakt, na fotce wygląda dziwnie, bo… nie ma samochodów. Dziś nie ma szans na takie zdjęcie!
Podobno matematykę najlepiej tłumaczy się na jabłuszkach, a koszykarskie zagrywki – na kapselkach. Nie wiem, nie znam się, ale mam do Kaytka zaufanie, bo w końcu jego wychowanki szarpnęły w ciągu ostatnich lat kilka medali Mistrzostw Polski. I jeszcze jedno – gość udowadnia mi każdego dnia, że po czterdziestce wciąż można się rozwijać, pomału się doskonalić. To budujące!

Najnowsze komentarze