Chciałem sobie beztrosko popląsać po rosie w niedzielny poranek, a tu inwazja obcych na dereniu!

No i muszę coś wyjaśnić, bo dostałem reprymendę swego czasu: W moim ogrodzie to tylko nawiązanie do tytułu piosenki zespołu Daab – ja ze względu na brak zaangażowania nie mam prawa używać tego terminu w odniesieniu tego, co mam za oknem. To znaczy – ogród jest tam jak najbardziej, ale… nie mój.