Kilka dni temu, podczas spotkania w sprawie Dni Wołomina w MDK rozmowa zeszła na jakieś zupełnie mnie nie interesujące tematy i zacząłem bezmyślnie bazgrać w notesie jakieś bliżej nieokreślone szkice. Dopiero po chwili zorientowałem się, że to „W”, i że robię to nie pierwszy raz… Czytaj dalej „Miasteczko W”
Wynajmę pokój
Próby mają jednak swoje zalety – nie tylko te muzyczne, o których nie raz już pisałem, że wolę je od koncertów. Teatralne mają tę zaletę, że mogę szwendać się po scenie z aparatem, choć lepiej wtedy przełączać się w tryb ninja, żeby nie włazić nikomu w drogę. Mam nadzieję, że aktorzy teatru „Piąty wymiar” nawet nie zauważyli, że tam byłem. Czytaj dalej „Wynajmę pokój”
Detalistka roku
Napadłem zwyciężczynię ubiegłorocznej edycji detalicznego Wołomina w domu. Emblemacik zwycięzcy nie jest może zbyt imponujący, ale siedmiokolorowy, matowy wydruk na aluminium na żywo wygląda znakomicie – nawet, jeśli zdjęcie jest przeciętne… Czytaj dalej „Detalistka roku”
Poprzednia zagadka dostarczyła naprawdę sporych emocji, sześć punktów zdobytych przez Monikę zapewniło jej prowadzenie w tym tygodniu, ale są przecież nierozwiązane zagadki! Za zeszłoroczne numery 6, 10 i 21 można zdobyć po 10 punktów, wartość zagadki numer 26 rośnie z każdym dniem. Przypominam, że zaliczam jedynie odpowiedzi udzielone w komentarzu na blogu! Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (29)”
Quarto!
Warto zainwestować w tę grę – pieniądze na zakup lub czas i energię na stworzenie „samoróbki”. Mnie udało się jakiś czas temu tanio kupić polskie wydanie na licencji, ale dziś już jest ono chyba nie do zdobycia – a już na pewno nie za kilkanaście złotych. Plastikowe, lekkie elementy to z pewnością nie to samo, co drewniane, ale niezwykły pomysł na grę autorstwa Blaise Mullera nadal powoduje zawroty głowy po dwóch szybkich partyjkach. Czytaj dalej „Quarto!”
Perfekcyjni
Rzadko trafiają się takie okazje, żeby w jednym miejscu i porze móc spotkać dwójkę twórców perfekcyjnych. Miałem to szczęście i mi się udało, ale… No właśnie – oczywiście musi być jakieś „ale”! Czytaj dalej „Perfekcyjni”
Nie mam czasu – jadę czołgiem!
My tu sobie gadu-gadu, a czołg się sam nie zmaterializuje pod Muzeum. Trzeba szukać, węszyć, kopać! A że ludzie mają różne dziwne hobby, to i kolekcjonerów czołgów się paru znajdzie. Odwiedziliśmy dziś Panzer Farm w Nasielsku i… No cóż – może uda się na jesieni postawić na łące parę sztuk takich sprzętów, uczestników wielkiej bitwy pancernej? Tak na chwilę, nie na stałe. Tylko czy ktoś będzie chciał to oglądać? Czytaj dalej „Nie mam czasu – jadę czołgiem!”
Nie mogłem się oprzeć… Był lepszy kandydat to tego tematu, ale już go wykorzystałem jakiś czas temu, więc zamieszczam coś z mojej przebogatej kolekcji zdjęć spoconych dziewcząt ;) Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: Scale”
Plateau po dłuższej przerwie
Znamy się od kilkunastu lat, ale na scenie nie widziałem ich już od bradzo dawna. Nie liczę kilku minut na wołomińskiej „patelni” jakiś czas temu – nie miałem czasu ani ochoty na słuchanie ich wersji hiciorów Marka Grechuty. Jakoś nie pasowali mi do wielkiej, plenerowej sceny, do nie swoich tekstów i cudzych melodii. No dobra, przyznam się – uważałem, że po pierwszej płycie było z nimi coraz gorzej. Czytaj dalej „Plateau po dłuższej przerwie”
Troszkę ryzykuję – być może w mieście gdzieś jeszcze jest taki element? Pewnie zaraz się okaże… Liczą się odpowiedzi udzielone w komentarzu na blogu. Nie mailem. Nie na facebooku. Nie SMS-em. W komentarzu. Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (28)”
Rzeź
Plan był inny – miałem wieczorkiem podskoczyć do dojo Renaty i przypomnieć sobie, o co chodzi w grapplingu. Wylądowałem na hali Huraganu i przypomniałem sobie jak to jest, kiedy się przegrywa pięćdziesięcioma. Czytaj dalej „Rzeź”

Najnowsze komentarze