Przez wiele lat unikałem fotograficznej prasy – w analogowych czasach albo informowała głównie o kosztownych nowościach w branży, albo prezentowała zdjęcia artystów, którzy wpędzali mnie w kompleksy. W epoce cyfrowej niewiele się zmieniło, a właściwie… zaczęło być jeszcze gorzej. Czytaj dalej „Ani słowa o technice”
EPka z pierwszego tłoczenia
Hałaśliwy wieczór w ramach relaksu po wyborczych emocjach należał mi się jak psu buda, a poza tym – trzeba oswajać się z Olympusem… Światło jak zwykle marne, żarty grube, muzyka – wyjątkowo melodyjna. Nietypowy, wtorkowy termin wynikł z prostego powodu – koło 22.00 mieliśmy w łapkach świeżutkie krążki z ciepłym jeszcze, próbnym nadrukiem. Wyglądają świetnie! Czytaj dalej „EPka z pierwszego tłoczenia”
Taka mała zmyłka – zagadka we wtorek… Gdzie znajduje się ten obiekt? Dość duży, jak na detaliczny Wołomin… Odpowiedzi, jak zwykle, w komentarzach na blogu. Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (19)”
Samorządowo
To jeden z ważniejszych dla miasta dni – i dłuższych… Trwał od północy do jakiejś ósmej wieczorem. Wybraliśmy nową burmistrzę, zaprzysięgliśmy nowych radnych. Chyba szykuje się ciężka, pracowita kadencja dla samorządowców. Mam nadzieję, że będzie też owocna i produktywna, że mieszkańcy nie stracą zainteresowania lokalnymi sprawami i że będą mieli na nie wpływ.
Wciąż te same nadzieje…
Groups
Aż dziwne, że Richard Hutnik nie doczekał się tutaj jeszcze żadnego wpisu… Gość jest autorem wielu ciekawych gier, przy czym nie wydziwia i zadowala się najprostszymi akcesoriami – choćby zwykłym zestawem warcabowym. Nawet niekompletnym… Czytaj dalej „Groups”
Miłe złego początki
Piłkarze zapadli w zimowy sen, ale jakoś nie mam przez to przesytu siatkówką ani koszykówką – w zeszłym tygodniu halę OSiR-u oplombowano na okoliczność wyborów na cały weekend, w najbliższą niedzielę druga tura, więc też szału nie będzie… Dziś seniorki zmierzyły się z SMS-em Łomianki i choć zaczęły dobrze i po drugiej kwarcie schodziły do szatni z przewagą, to ostatecznie zanotowały kilkupunktową porażkę. Czytaj dalej „Miłe złego początki”
Księgi Jakubowe
Pszoniak dwoił się i troił, żeby uratować Idiotę, ale nie dał rady – odpuściłem. Jednak stuletnia narracja i sposób zawiązywania intrygi, kreślenia sylwetek postaci, niedzisiejsze dialogi są dla mnie niestrawne. Historia zmierza w nieznane, ja próbuję skupić się na istotnych dla sprawy szczegółach i gubię się z kretesem… Co innego Tokarczuk, choć niby podobnie – nie wiem, do czego zmierza autorka, ale prowadzi mnie sprytnie, nie przynudza, wciąż czymś intryguje. Jestem w połowie liczącej około tysiąca stron historii i już zaczynam się martwić, że koniec blisko! Czytaj dalej „Księgi Jakubowe”
To już taka mała tradycja na tym blogu – wołomińska zagadka w poniedziałkowy poranek. Gdzie to jest? Przypominam, że „rankingowy punkt” zdobywa autor trafnej i precyzyjnej odpowiedzi zamieszczonej na blogu! Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (18)”

Najnowsze komentarze