…a ja wciąż mam oko na basket!
Chyba muszę zacząć zgłębiać temat… Znajduję w trawie coraz dziwniejszych zawodników i nawet nie wiem, jak ich nazwać! Są jakieś… no nie wiem – klucze do oznaczania owadów?
Odliczam już dni do września… Brakuje mi treningowego zgiełku, dudnienia piłek o parkiet, meczowych emocji. Wakacje są słabe!
Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki
A Ride for Liberty – The Fugitive Slaves
Eastman Johnson
Kolejne literackie rozczarowanie… Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki Colsona Whiteheada „weszła mi” wprawdzie bezboleśnie i w miarę szybko, ale spodziewałem się lektury zupełnie innego typu, bo to w końcu i Nagroda Pulitzera 2017 i National Book Award 2016, i Goodreads Choice Award w kategorii „historical fiction”. Rekomendacje Baracka Obamy i Oprah Winfrey wydawały się już zupełnie niepotrzebne, ale okazało się, że ja po prostu nie czytam między wierszami…
Czytaj dalej „Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki”
Stracony wysiłek
– Moją ogromną przywarą jest niepohamowana dobroć. Ja po prostu muszę czynić dobro. Jestem jednak rozsądnym krasnoludem i wiem, że wszystkim wyświadczyć dobra nie zdołam. Gdybym próbował być dobry dla wszystkich, dla całego świata i wszystkich zamieszkujących go istot, byłaby to kropelka pitnej wody w słonym morzu, innymi słowy: stracony wysiłek. Postanowiłem zatem czynić dobro konkretne, takie, które nie idzie na marne. Jestem dobry dla siebie i dla mego bezpośredniego otoczenia.
Zoltan Chivay
Andrzej Sapkowski, Chrzest Ognia

Najnowsze komentarze