Jak to niewiele potrzeba, żeby spędzić miły wieczór… Parę instrumentów, kilku gości z poczuciem humoru – i jedziemy! Klezmersko-bałkańskie klimaty z każdą minutą przyciągały do parku Wodiczki coraz więcej słuchaczy i nawet deszcz nie zepsuł zabawy. Pysznie!