Gazeta Kaliska
pismo codzienne, polityczne, społeczne i ekonomiczne
R.33, nr 269 (19 listopada 1925)

Czy to ten sam Zarębski, który w 1933 miał grubsze nieprzyjemności w związku z bankowymi przekrętami?

Glinki, rok 1936

Taki drobiażdżek wpadł mi w ręce… Co za złośliwy Tolek i jaka Dorka – nie mam pojęcia, ale jakiś Cukierman był właścicielem domu przy Orwida. Czyżby sam wywoływał zdjęcia, skoro jest podpisany na froncie odbitki? Zawowodo, w zakładzie, czy tylko we własnej łazience? No i co to za płot na zdjęciu? Czytaj dalej „Glinki, rok 1936”

Całkiem inna hala

Bez trybun, za to z balkonem do końca i słynnymi luksferami oraz nieszczelnymi drzwiami, sufit jeszcze bez świetlika i niski. W tle trenują koszykarki, więc pewnie po 1978 roku. Nad koszem coś jakby logo olimpiady w Moskwie, wiec i po 1980. Więcej nie jestem w stanie się domyślić, a o rozpoznaniu krawaciarzy z pierwszego planu nawet nie ma mowy.

Na nielegalu

Spokojnie wracałem sobie z mojej ciężkiej i odpowiedzialnej pracy nieco na skróty i spotkałem konia. Chyba panią konia. Klacz. Kobyłę? No nie znam się, ale była z radośnie brykającą latoroślą. Kabanos hycający po Huraganie to nie jest codzienny obrazek! Chociaż wiedziałem o ciągotach naszego sąsiada od dość dawna, to dotychczas nie afiszował się z nimi za bradzo, więc pstryknąłem focię w biegu. Kilka kroków dalej nadziałem się na rzeczonego właściciela kopytniaków, który od razu przeszedł ze mną na ty i zaczął wykrzykiwać, że mam natychmiast zrobić zdjęcie jakiemuś bezdomnemu, który uwił sobie gniazdko w trzcinowisku, bo on mu kazał sobie iść, a ten skubaniec go nie słucha. Nie ukrywam  – trochę mnie zatkało od tej bezpośredniości, ale po chwili wyjaśniłem panu, że nie znajduję przyjemności w fotografowaniu bezdomnych, więc grzecznie, ale stanowczo odmawiam. „Ale konia to fotografowałeś!” – z gorzkim wyrzutem, choć bez większego związku zakrzyknął miejski farmer.

Oddaliłem się z godnością. Czytaj dalej „Na nielegalu”

Już trochę zapomniałem, ile można mieć radochy z zagrania meczu i jaki kabaret można odstawić na ławce rezerwowych! Foteczki meczowe jutro na stronach Huraganu, a dziś – jeden portrecik „huraganiątka”.

Walka o awans

Kwiecień 1987. Wszystko było wtedy inne: moda, hala Huraganu, boisko, kibice (na balkonie tłum chłopaków), pewnie nawet reguły gry zmieniły się przez te 30 lat. Zdjęcie nie moje – o fotografii wiedziałem wówczas tyle tylko, ze istnieje. O kobiecej koszykówce nie wiedziałem nawet tego – i żałuję, bo… stroje zawodniczek też były wtedy inne ;) Czytaj dalej „Walka o awans”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑