Mamy tu w mieście jakąś żyłę wodną…
Wolunin…
- Rok 1580 brzmi nieźle, ale te skróty… dm. to zapewne „domy mieszkalne”, ale gr. or. ogr. mr.? Mr. to może „morgi”, czyli miara w dzisiejszym pojęciu dość nieokreślona, od 1/3 do ponad jednego hektara. Gr. or. to „grunty orne”? Bo potem jest gr. or. i ogr., więc może „grunty orne i ogrody”? Nie wiem, nie wiem – tak sobie fantazjuję…
Biskup z Wołomina – oszustem?
Z każdą kolejną lekturą przedwojennych wycinków prasowych umacnia się moje przekonanie o wyjątkowym magnetyzmie naszego miasta. Szkoda tylko, że podatni na niego byli głównie oszuści, złodzieje i krętacze… Biskup Stanisław Zacharjasiewicz to jeden z nich – prasa z lat trzydziestych dość szeroko komentowała jego wyczyny. Czytaj dalej „Biskup z Wołomina – oszustem?”
80 lat kłopotów komunikacyjnych
No proszę – stolica zawsze rzucała nam kłody pod nogi! Jeszcze nikt nie myślał o wspólnym bilecie, a już nam życie utrudniali. Teraz przynajmniej jest jakaś alternatywa – wtedy raczej nie było. Czytaj dalej „80 lat kłopotów komunikacyjnych”
Nigdy nie brakowało u nas operatywnych ludzi – szkoda, że zazwyczaj działali w szarej strefie… Czytaj dalej „Groszowa sprawa”
Za każdym razem, gdy przychodzi przesyłka zastanawiam się, po co ja to robię? A zaraz potem znów grzebię po serwisach aukcyjnych z nadzieją, że trafię jakąś wołomińską ciekawostkę. Bez sensu. Czytaj dalej „87 lat temu”
Wołomińskie tradycje
Ktoś ostatnio dopytywał na FB o legendy z naszego terenu, no to tu mamy coś o pierwszych dziuplach w mieście. To wprawdzie tak zwany „fakt autentyczny”, skoro prasa pisała, ale z pewnością wzmocni nasze poczucie tożsamości, wyjątkowości i zbuduje podwaliny tradycji lokalnej. Czytaj dalej „Wołomińskie tradycje”
„Narowcy”?
Wprawdzie nie wiem, czy chodzi o „narodowców”, czy o narowistość chuliganów, ale utwierdzam się w przekonaniu, że dziś Wołomin jest bezpiecznym miastem! Czytaj dalej „„Narowcy”?”
Problem jest starszy, niż się wydawało!
Problem handlu w niedzielę nie pojawił się, jak widać, wraz z erą supermarketów. Wycinek znalazłem przy okazji poszukiwań „wołominaliów”, ale zapewne temat był ogólnopolski… Czytaj dalej „Problem jest starszy, niż się wydawało!”
Łubu dubu, łubu dubu…
Gdy pewnego jesiennego rana przekraczałem bramę Zakładów Stolarki Budowlanej w Wołominie, wyrwało mi się z ust: jak tu ładnie.
Nie ma tu wprawdzie wspaniałych pawilonów ani rozległych widoków. Jest jednak bardzo czysto, porządnie i estetycznie. Okazuje się, że obejście fabryczne można urządzić ze smakiem. Każdy wolny skrawek ziemi obsiano trawą. Wzdłuż trawników ciągną się gazony barwnych kwiatów. W drewnianych kubłach stoją egzotyczne kaktusy. Alejki wysadzono topolami i jarzębiną, są nawet drzewka owocowe. Czytaj dalej „Łubu dubu, łubu dubu…”


Najnowsze komentarze