Wolunin…

Rok 1580 brzmi nieźle, ale te skróty… dm. to zapewne „domy mieszkalne”, ale gr. or. ogr. mr.? Mr.  to może „morgi”, czyli miara w dzisiejszym pojęciu dość nieokreślona, od 1/3 do ponad jednego hektara. Gr. or.  to „grunty orne”? Bo potem jest gr. or. i ogr., więc może „grunty orne i ogrody”? Nie wiem, nie wiem – tak sobie fantazjuję…

Czytaj dalej „Wolunin…”

Za każdym razem, gdy przychodzi przesyłka zastanawiam się, po co ja to robię? A zaraz potem znów grzebię po serwisach aukcyjnych z nadzieją, że trafię jakąś wołomińską ciekawostkę. Bez sensu. Czytaj dalej „87 lat temu”

Łubu dubu, łubu dubu…

Gdy pewnego jesiennego rana przekraczałem bramę Zakładów Stolarki Budowlanej w Wołominie, wyrwało mi się z ust: jak tu ładnie.

Nie ma tu wprawdzie wspaniałych pawilonów ani rozległych widoków. Jest jednak bardzo czysto, porządnie i estetycznie. Okazuje się, że obejście fabryczne można urządzić ze smakiem. Każdy wolny skrawek ziemi obsiano trawą. Wzdłuż trawników ciągną się gazony barwnych kwiatów. W drewnianych kubłach stoją egzotyczne kaktusy. Alejki wysadzono topolami i jarzębiną, są nawet drzewka owocowe. Czytaj dalej „Łubu dubu, łubu dubu…”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑