Gadam o tym i gadam, ale jakoś nie mam odwagi się zabrać za temat rzemieślników i twórców w ich warsztatach… Głupio mi się prosić i narzucać – warsztat to miejsce często zabałaganione, pełne różnych rozpoczętych i porzuconych pomysłów, dziwacznych narzędzi, okrawków, pyłu i kurzu, sadzy i innych różności. Krótko mówiąc – warsztat to nie jest miejsce dla gości, a zwłaszcza gości z aparatem fotograficznym. Ale że z Piotrem znamy się już kilkanaście lat, a i pretekst jest dobry, bo będzie miał niedługo wystawę w Fabryczce, to po prostu wbiłem do niego podstępem. Był dość oporny, bo nie lubi być fotografowany, ale w końcu się nieco rozluźnił… Czytaj dalej „Drewnolub”
Wołomin na Trakcie Tajemnic
Dotąd traktowałem puste nakrycie na wigilijnym stole raczej po pogańsku, jako symbol obecności przodków, a nie miejsce pozostawione dla zbłąkanego wędrowca, ale chyba czas dopuścić i taką możliwość… Skrzat Odkrywca przyszedł od strony Sulejówka, zawitał do nas późnym popołudniem, wyszedł wcześnie rano w stronę Łochowa – wyspany, najedzony, oprany. Czytaj dalej „Wołomin na Trakcie Tajemnic”
Nie mam siły na więcej… Po trzech dniach koszykarskich emocji potrzebuję trochę odpoczynku. I odmiany – dlatego dziś na tapecie zamiast kolejnej „huraganki” rywalka z Polonii ;)
Powrót do „Szkoły zombie”
Jakoś nie jestem przekonany do tego scenariusza i miałem nadzieję, że po wakacyjnej przerwie i premierze Szczęściary inny tekst trafi „na warsztat” Teatru przy Fabryczce… Mona i Ania postanowiły dać mu jednak jeszcze jedną szansę – w końcu ekipa włożyła już w niego sporo pracy, mają masę przymyśleń, ogarnięty tekst i ruch oraz scenografię. Cóż mi pozostało? Trzymam kciuki! Czytaj dalej „Powrót do „Szkoły zombie””
Gdyby każdy miał w swoim otoczeniu kogoś takiego jak Gandzia, to świat niewątpliwie byłby lepszym miejscem. Jestem za legalizacją! ;)

Najnowsze komentarze