Gra autorstwa Donalda Greena rozgrywa się na dość nietypowej planszy – 7×8 pól. Każdy z graczy podczas rozgrywki używa pięciu pionów oraz stawianego na nich znacznika, który przemieszcza pomiędzy swoimi pionami na planszy. Podczas wykonywanych na zmianę ruchów pionów gracze dążą do przeprowadzenia swojego znacznika do ostatniego rzędu pól planszy, na stronę przeciwnika.Ustawienie początkowe pionów na zdjęciu poniżej. Pionki poruszają się jak konik szachowy, jednak pion z umieszczonym na nim znacznikiem nie może wykonywać żadnych ruchów.
Zamiast przesunięcia swojego piona gracz może wykonać podanie, przesuwając znacznik na inny ze swoich pionów. Znacznik może być przekazywany pomiędzy pionami gracza na dowolną odległość w rzędach, kolumnach oraz ukośnie jednak tylko wówczas, gdy na torze jego ruchu nie znajduje się żaden inny pionek. Jeden ruch może się składać z dowolnej liczby „podań” znacznika między pionami gracza.
Zabronione są ruchy pionem odtwarzające poprzednią sytuację na planszy, a więc gracz nie może cofać swojego ruchu wykonanego w poprzedniej kolejce.
Reguły rozszerzone różnią się od podstawowych dwoma dodatkowymi zasadami. Według pierwszej znacznik nie może w trakcie ruchu trafić drugi raz na ten sam pionek. Pion, z którego „podanie” było wykonywane lub przez który w trakcie „podania” przechodził znacznik zostaje wyłączony z grupy pionów które można wykorzystywać do „podań” aż do momentu, w którym gracz wykona nim ruch. W praktyce pionek taki po wykonaniu „podania” zostaje odwrócony na drugą stronę, aby uniknąć pomyłek.
Druga zasada wprowadza dodatkowe utrudnienie: jeśli przeciwnik w swoim ruchu postawi swój pion na polu sąsiadującym z polem zajętym przez pionek gracza z umieszczonym na nim znacznikiem, to gracz jest zobowiązany wykonać „podanie” w przypadającym na niego ruchu – jeśli jest to możliwe.
Zakaz poruszania się piona ze znacznikiem i zwycięstwo po „doniesieniu” znacznika do przeciwległego brzegu planszy przypomina mi Ultimate Frisbee – dyscyplinę, która mi się podoba, ale… nie miałem okazji jej spróbować. Zrobiłem więc sobie prototypową planszę, musi mi na razie wystarczyć. Bambusowa deska kuchenna to tanie i dość estetyczne rozwiązanie, ale ciężko wyryć w nim linie…



Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter