Jakaż to przesyłka mogła na mnie czekać w Urzędzie Miejskim? Nie od Urzędu (to dopiero byłby szok!) ale właśnie przesłana dla mnie na Ogrodową? Otóż kilka publikacji i podziękowania z Muzeum Historii Żydów Polskich. Zapewne po sezonie Muzeum rozesłało takich paczek kilkadziesiąt, ale i tak miło, że ktoś pamięta. Czytaj dalej „Całkiem miło…”
Dno oka
Zdarzają się takie zdjęcia, które bez komentarza nie zwracają niczyjej uwagi. Ba! Zdarzają się całe ściany, wystawy, wernisaże takich zdjęć. Kiedy autorzy zaczynają o nich opowiadać, nagle nabierają kolorów, waloru, blasku – ale tylko przez chwilę, póki stoi przy nich autor. Czytaj dalej „Dno oka”
Do dna!
Nie pamiętam już smaku takich rarytasów z podstawówki… Jeśli etykiety nie kłamią, to na dzisiejszym rynku napoje tego typu długo by się nie utrzymały: cukru tyle, co kot napłakał, brak „witamin z grupy E”, design mocno hipsterski, termin przydatności żałośnie krótki. Może dlatego Wołomin miał kilku producentów takich boskich nektarów? Ciekawe są też nazwiska przedsiębiorców – znane w mieście do dziś. Czytaj dalej „Do dna!”
Mieszkowiec z przeszłością
Grzebałem dziś na strychu i trafiłem na pudło z moimi starymi aparatami fotograficznymi. Wszystkie w miarę współczesne i użytkowe oddałem już dawno temu, ale wygrzebałem kilka ciekawych dla mnie egzemplarzy. Między innymi tego Kodaka… Czytaj dalej „Mieszkowiec z przeszłością”
Wywiadowca zastrzelił gazeciarza
Przy okazji przeprowadzki dawnego Wołomina na nowy serwer porządkuję nieco zbiory i trafiam na różne ciekawostki odłożone na później. Zaczynam się zastanawiać, czy wrzucać je na „dawny”, czy może tylko tutaj? To głównie takie kryminalne historyjki jak ta poniżej, niczego nowego do wiedzy o historii miasta nie wnoszą… Sam nie wiem. Czytaj dalej „Wywiadowca zastrzelił gazeciarza”
Służba nie drużba!
Koniec laby! Trzeba wracać do pracy – nie tylko tej zawodowej, jak się okazuje. Ostatni prezent przekonał mnie, że ktoś jednak czasem w wołomińskiej historii czegoś szuka i może warto by było poświęcić nieco więcej uwagi dawnemu Wołominowi. Aktualizacji nie było od dawna, bo i nie było z czego za bardzo, ale przez te parę lat silnik się mocno zestarzał. Czas na przeprowadzkę! Czytaj dalej „Służba nie drużba!”
Szklane skarby
Serwis Dawny Wołomin aktualizuję już bardzo rzadko – po prostu nie trafiam na żadne nowe materiały dotyczące historii miasta. Czasem mam ochotę napisać na głównej stronie: „nieczynne”… I wtedy właśnie dostaję prezenty takie jak ten. Czytaj dalej „Szklane skarby”
Czas na kolejną wołomińską zagadkę – powinno być łatwo zlokalizować ten element… Przypominam, że punkt zdobywa ten, kto pierwszy poda prawidłową odpowiedź w komentarzu na blogu! Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (5)”
Nic nowego
Nie chce mi się pisać o tym, ze zachowania typu „mama Madzi” nie są niczym nowym. Nie mam ochoty roztrząsać tematu „bezwzględnej ochrony życia” promowanej w naszej okolicy nieco na siłę. Z żalem stwierdzam, że tabloidowe podejście do newsów istniało w prasie już sto lat temu, zanim zaczęto w niej drukować zdjęcia. Czytaj dalej „Nic nowego”

Najnowsze komentarze