Czas, czas… Nie nadążam! Ewa chora, muszę się rozdwajać w robocie – a jest co robić. Jutro gala kickboxingu, dziś spotkanie z poetką (malutko ludzi), oferta kolonijna już na szczęscie przygotowana, kilka zleceń na strony czeka w kolejce, a jeszcze spory wywiad do obrobienia, jeden wieczór przesiedziałem przy ołowianych żołnierzykach, od poniedziałku codziennie dwie godziny spędzam z seniorami w kawiarence internetowej – podjęliśmy się z Radkiem prowadzenia kursu komputerowego dla dorosłych. Ciągle coś… Czytaj dalej „Oczywiście – tylko kiedy?”
Warsztaty z Jarkiem Gasiem
Oczywiście przyszła połowa zapowiedzianych osób, ale za to wszyscy zapisali się na następne zajęcia. Mam nadzieję, że pojawią się kolejni chętni – zwłaszcza ci, którzy nie dotarli na pierwsze spotkanie.
Normalsi – znów na tapecie
Przypomniało mi się… I polecam.
Ufff…
Po kolei – Paweł i Iza dzielnie stanęli przed ołtarzem. Iza płakała podczas przysięgi. Powiedziałem Pawłowi, że mam nadzieję, że ostatni raz przez niego płacze :) Szczęścia młodej parze! Lampa błyskowa robiła co chciała, więc czeka mnie sporo pracy przy obróbce zdjęć :( Czytaj dalej „Ufff…”
Szampańsko
Wczoraj od rana krzątanina przy wystawie ojca – rozstawianie kubików, montowanie zdjęć, rozkładanie towaru w gablotach. Dziś o 18 wernisaż, więc czasu już niewiele… Muzykanci mi pouciekali, więc ostatecznie na imprezie będzie przygrywał Marcin. Wprawdzie wczoraj wieczorem coś marudził, że sam tego nie ogarnie, ale wierzę w niego :) Czytaj dalej „Szampańsko”
Openspace
Nazbierało się różnych drobnych sprawek, dwa wolne dni do odebrania za sobotę i niedzielę na Prowincji rozmieniły się na drobne. Trzeba było gdzies powysyłać zdjecia, aktualizować strony, pisać krótkie relacje itd. Troszkę dłubaniny w domu, sporo w pracy i… nie ma czasu. ViVo domaga się aktualizacji – przynajmniej kalendarza imprez, bo dostałem w miarę aktualne informacje o zajęciach w MDK w Wołominie, na Pionek.net udało mi się dziś zamieścić reguły Revhex – ale tylko dlatego, że miałem gotowca od autora.
Przy okazji przypomniałem sobie, że mam kilka rozgrzebanych tekstów do piosenek i właściwie to… mógłbym je skończyć niezależnie od tego, czy w tej chwili jest zespół, który je wykorzysta. I tak trzeba będzie zrobić :)Kończymy pracę nad poligrafią do płyty Openspace – nareszcie, bo wstępnie płyta miała być na rynku sporo przed gwiazdką, co okazało się niemożliwe z wielu powodów. Niewiele brakowało, a i ja przeciągnąłbym termin – na szczęście Rafał znalazł dwa wolne wieczory i wczoraj praktycznie zakończyliśmy pracę.
Chciałbym też wygenerować w końcu jakieś beta-reguły dla mojej „gry kafelkowej”. Testuję ją gdzieś „na boku” i „w tak zwanym międzyczasie”, ale to za mało. Muszę znaleźć kogoś cierpliwego i zainteresowanego, poświęcić kilka godzin i zamknąć temat. Przynajmniej ten…
Prawie gotowe!
Jutro ruszamy z przeglądem Prowincja 2007… Scena gotowa. Prawie. Zostało jeszcze sporo kosmetyki, ale już jakoś wygląda, nagłośnienie stoi, zasilanie „się robi”. Akustyka się poprawiła, choć rewelacyjnie nie jest. Sporo walki przed nami jeszcze jutro, ale wiem już, że nagranie „live” jest pewne, zachowam sobie wszystko na minidiskach. Może i w Życiu się pojawimy z krótkim filmikiem video, już jutro wieczorem.
Mam wielką nadzieję, że scena będzie działać, że będą regularne koncerty, wrócimy do warsztatów w czasie ferii i wakacji. Brakuje mi tego mimo wszystko :)
Dla równowagi – zastój
Wydawało się, że piątek będzie na wysokich obrotach. Rano szybciutko zrobiłem aktualizację strony MOKu, wykonałem jeszcze kilka telefonów w sprawach przeglądu i już zawijałem rękawy, żeby brać się do roboty przy akustyce sali, kiedy… skrzydełka opadły. Dobrze chociaż, że Rafał (dobry dzieciak) przywiózł tę swoją sprytną tarczówkę. Poza tym – a to nie ma desek, a to wkrętarkę trzeba przywieźć, a może lepiej to jeszcze przemyśleć… Koło piętnastej przyszli gracze, więc zaszyłem się w konferencyjnej, gdzie rządziły Pylos, Quarto i… Wiochmen Rejser. Kto by pomyślał…?
To był dobry dzień…
Od rana akcja: przyjechał Kafar z dwoma sprytnymi, wycięli kraty dzielące salę widowiskową na piętrze. Uwinęli się sprawnie, nie narobili szkód – bajka. Godzinkę później dotarła dostawa tekturowych rurek z przędzalni – mam już z czego zrobić panele, które choć troszkę poprawią akustykę sali. Na przegląd zapewne się nie wyrobię, ale trzeba próbować. Technika opracowana, potrzebuję tylko kilku ram, żeby mi się te chałupnicze „ustroje akustyczne” nie rozsypały. Po południu dotarł Artur z nagłośnieniem. Jest tego trochę… Mam nadzieję, że się nam buda nie rozsypie :) Muszę jeszcze jutro zmontować jakiś plakacik i rozesłać po kapelach, i dać newsy na lokalne strony. Czytaj dalej „To był dobry dzień…”
Za tydzień przegląd…
Nie wyszło tak źle – zgłosiło się siedem czy osiem kapel, sześć z nich chce zagrać ok. godziny materiału. Na wszystkich działa fakt, że ich występ będzie w miarę profesjonalnie zarejestrowany, więc zyskają materiał live do promocji. Martwi mnie tylko, że sala widowiskowa wciąż jest „w proszku” – sceny nie ma, kraty jeszcze nie rozebrane, kotary nie zawieszone… Zdążymy? Czytaj dalej „Za tydzień przegląd…”

Najnowsze komentarze