Sepia

Z planów fotograficznych na niedzielę nici – padało od rana. Pozostało skanowanie stosu muzealnych zdjęć wołominiaków i samego miasta – głównie z lat 30., ale i wcześniejsze się trafiały. To monotonna praca, wręcz nudna, ale mam słabość do fotografii miasta, które tak dobrze znam, ale w tak innej oprawie…

Przede mną dwie wystawy w ciągu miesiąca. Muszę się wyrobić…

 

Miesiąc przerwy – jak to się stało?!

Niby nic się nie działo – a czasu nie było. Oczywiście poza pracą, tą etatową, któraz wyrywa 8 godzin z dnia, zawsze jest coś innego do zrobienia… Ostatnio sporo poświęcałem sprawom teatralnym, ale było też sporo innych robótek. Zaczęliśmy prowadzić z Tyckiem kurs komputerowy dla seniorów – idzie nieźle, nie spodziewałem się zupełnie. Dzieciaki wystawiły u nas „Oskara”, scena się sprawdziła. Ostatnio odbyło się jam session – wiem już, że ośmiu gitarzystów na scenie to o czterech za dużo. Albo i o sześciu :) Było miło. Czytaj dalej „Miesiąc przerwy – jak to się stało?!”

Oczywiście – tylko kiedy?

Czas, czas… Nie nadążam! Ewa chora, muszę się rozdwajać w robocie – a jest co robić. Jutro gala kickboxingu, dziś spotkanie z poetką (malutko ludzi), oferta kolonijna już na szczęscie przygotowana, kilka zleceń na strony czeka w kolejce, a jeszcze spory wywiad do obrobienia, jeden wieczór przesiedziałem przy ołowianych żołnierzykach, od poniedziałku codziennie dwie godziny spędzam z seniorami w kawiarence internetowej – podjęliśmy się z Radkiem prowadzenia kursu komputerowego dla dorosłych. Ciągle coś… Czytaj dalej „Oczywiście – tylko kiedy?”

Walentynkowa próba

W ciasnej emdekowej kawiarence można zmieścić spektakl teatralny, ale tylko pod jednym warunkiem – trzeba zrezygnować z podziału na scenę i widownię. Historia wypełniona po brzegi miłością i muzyką na żywo dzięki wyjątkowemu akompaniatorowi, jakim jest Mateusz Wojakowski, dzieje się oczywiście w kawiarni, aktorzy teatru Wprost wmieszani w publiczność grają jej obsługę i gości.  Czytaj dalej „Walentynkowa próba”

Warsztaty z Jarkiem Gasiem

Oczywiście przyszła połowa zapowiedzianych osób, ale za to wszyscy zapisali się na następne zajęcia. Mam nadzieję, że pojawią się kolejni chętni – zwłaszcza ci, którzy nie dotarli na pierwsze spotkanie.

Byle do ferii…

Cienko z czasem… W pracy sporo się dzieje, w domu też mam troszkę dłubaniny przy najróżniejszych projektach. Wciąż pracujemy nad oprawą graficzną Trybików – plansza przeszła, ale teraz przede mną nierówna walka z pudełkiem i instrukcją. Sprawa się przeciąga przez korektę niemieckich tekstów… Przy okazji wróciła sprawa Tribish – wariantu na planszy heksagonalnej… Mam parę dni urlopu do odbioru, chyba wezmę przed feriami.

DSCF1024Kilka nowych osób zagrało w Triles – pojawiła się konieczność delikatnego rozszerzenia opisu w związku z możliwością "zaklopsowania się" gry przy samym zakończeniu. Ale opinie raczej życzliwe – dyskusja toczy się pomalutku na forum gry-planszowe.pl.

Starzy znajomi odnajdują mnie na nasza-klasa.pl… To miłe – ale zżera masę czasu :) Ciekawe jest to, że klasy mi się raczej nie rozrastają, za to odzywają się inni…

Z tego wszystkiego zapomniałem, że miałem zrobić jakieś wstępne fotki do reklamy ojca do katalogu. Przysiadłem zrobiłem – oczywiście do poprawienia, ale pomysł dobry – choć oklepany ->

Ufff…

Po kolei – Paweł i Iza dzielnie stanęli przed ołtarzem. Iza płakała podczas przysięgi. Powiedziałem Pawłowi, że mam nadzieję, że ostatni raz przez niego płacze :) Szczęścia młodej parze! Lampa błyskowa robiła co chciała, więc czeka mnie sporo pracy przy obróbce zdjęć :( Czytaj dalej „Ufff…”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑