Z jednej strony rozdaję książki, do których już pewnie nigdy nie wrócę, a z drugiej – kupuję ebooki, których oddać nie mogę. Do biblioteki mi zawsze jakoś nie po drodze, a kiedy już tam zajrzę, to zupełnie intuicyjnie sięgam po tytuły, których bym pewnie nigdy nie kupił. I dobrze. Czytaj dalej „Biel. Notatki z Afryki”
Nie lubię poniedziałków
Lubię za to nowe szkiełko, które sobie sprawiłem! Sigma 24 mm f 2.8 – niby nic specjalnego, ale mam radochę. Na razie się oswajamy: wychodzę z domu bez innych obiektywów i uczę się patrzeć nieco szerszym kątem, niż zazwyczaj. Czytaj dalej „Nie lubię poniedziałków”
Ursus? Nigdy nie byłem…
Są mecze, które pamięta się długo i takie, o których chce się jak najszybciej zapomnieć. To przydatna umiejetność i wydaje mi się, że mam na tym polu pierwsze sukcesy…
Zagłada grozi kąpielom
Głos Wołomina i Powiatu Radzymińskiego
R. 1, nr 1 (czerw. 1930)
We wspomnieniach starszych wołominiaków czesto przewijała się łaźnia miejska… Miałęm wrażenie, że chodziło raczej o czasy powojenne, a tu niespodzianka: w 1930 roku miejscowa prasa wspomina, że „kąpiele” działają od ćwierćwiecza, a więc od 1905 roku! Nadal nie wiem, gdzie mieścił się ten przybytek, ale sprawa stała się mocno intrygująca.
Dumni i bladzi!
Zuza powołana na zgrupowanie szkoleniowe Kadry Narodowej Kadetek U16K – wisienka na torcie mijającego tygodnia, dobry początek weekendu! Jest radość!
Wołomin kolebką polskiej kulturystyki
Mam taką dłuuuuuga listę różnych spraw „do zrobienia w wolnej chwili”, z której z rzadka coś wykreślam. Od lat wisi na niej pewien fragment wspomnień Jana Włodarka, który napomina o bardzo ważnym dla polskiej kulturystyki szkoleniu, które odbyło się w 1967 roku w Wołominie, na terenie dzisiejszego Ośrodka Sportu i Rekreacji „Huragan”. Wprawdzie autor mówi o czerwcu, ale… znalazłem dowód, że chodzi mu o maj. Długo nie mogłem znaleźć niczego więcej na temat tego spotkania. Czytaj dalej „Wołomin kolebką polskiej kulturystyki”
Weekly Photo Challenge: Variations on a Theme
Kusi, żeby zrealizować ten temat fotkami z Grabicza, ale to by było zbyt proste… Spróbuję inaczej! Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: Variations on a Theme”
Horizon Zero Dawn: The Frozen Wilds
W dodatek The Frozen Wilds wszedłem z rozpędu, bez żadnych przerw po podstawce i nie spodziewałem się jakiegoś szczególnego szoku, nowej jakości itd. Wiadomo – nowy obszar, broń, kilka nowych lub zmodyfikowanych maszyn, kilka dodatkowych pozycji na drzewku rozwoju postaci. Norma. Pewnie byłbym w stanie wykrzesać z siebie więcej entuzjazmu, gdybym grał podczas skwarnego lata, ale śnieg za oknem nie nastrajał mnie szczególnie dobrze do marznięcia również w grze… Czytaj dalej „Horizon Zero Dawn: The Frozen Wilds”
Koniec laby
Do roboty! Tydzień wolnego powinien wystarczyć na regenerację sił i relaks. Dzień coraz dłuższy, sezon się kończy, trening sam się nie zrobi! Czytaj dalej „Koniec laby”
Technologia w służbie teatru
Telefony to zmora prób teatralnych… Nic mnie tak nie mierziło, jak gapienie się w smartfona, bo „przecież ja teraz nie gram”, ale… Jak się ma tylko jeden papierowy scenariusz, to trzeba sobie jakoś radzić – najprościej go obfotografować komórką. Głupio wygląda, ale działa! Czytaj dalej „Technologia w służbie teatru”
Z innej perspektywy
Drzewa jeszcze niewielkie, za to tłumek spory, a więc wydarzenie nie byle jakie… Zakładam, że to odsłonięcie pomnika „obrońcom Ojczyzny”, a wiec rok 1930. Na dużym powiększeniu widać rząd strażackich hełmów, dzieciaki na kolejowym parkanie jak kury na grzędzie i solidny płot po lewej stronie – zapewne ten z przedwczorajszego wycinka prasowego… A może to inna uroczystość i inna data? Negatyw, o ile pamętam, był szklany – kto i gdzie wdrapał się ze skrzynkowym aparatem fotograficznym? Tego już zapewnie się nie dowiem…
Dzisiejsze wyzwania
Pomyślcie tylko: przepłynąć, choćby wpław, ten Atlantyk – i nie powiedzieć o tym nikomu. Nie napisac ani słowa. Oto wyzwanie na miarę naszej epoki!
Marcin Kydryński
Biel. Notatki z Afryki

Najnowsze komentarze