Cieszę się, że przynajmniej raz w roku mam dobry powód, żeby wpaść do Radzymina… Na scenie znakomity band Tomasza Bielskiego, świetna Judyta Nowak i powalający Janusz Szrom przez półtorej godziny bawili pełną tym razem salę nie tylko standardami jazzowymi, ale też intrygującymi aranżacjami swingowych, bluesowych czy… filmowych przebojów. Radzymińskie zaduszki jazzowe z roku na rok są coraz lepsze. Chcę jeszcze! Czytaj dalej „XII Radzymińskie Zaduszki Jazzowe”
Wystarczy do sprawdzonego Panagora przykręcić stare szkło z ogniskową 28 zamiast 50 i wszystko w ogrodzie wygląda inaczej… Nawet drobne, kilkumilimetrowe owoce irgi wydają się okazałe!
Young Grapplers
W przerwie sobotniego „zestawu obowiązkowego” ze sportowych emocji na boisku koszykarskim, piłkarskim i siatkarskim teleportowałem się na drugi koniec miasta, gdzie odbywała się Dziecięca Liga Grapplingowa. Wiadomo – technicznie szału nie było, zwłaszcza w rywalizacji najmłodszych, ale za to jakie zaangażowanie! Mimo długiej przerwy wciąż mam słabość do grapplingu, choć… wolę przytulanki w kimonach. Czytaj dalej „Young Grapplers”
ABC – nowiny codzienne.
R.5, nr 181 (2 lipca 1930)
Teraz chyba lepiej współpracuje nam się z koleją, choć na wygodną komunikację z „zatorzem” przyjdzie jeszcze chwilkę poczekać.
Zabić drozda
To nie jest powieść współczesna – i to się wyczuwa od pierwszych zdań. Opisuje widzianą oczyma dziecka rzeczywistość lat 30. na amerykańskim Południu, ale narratorka nie jest dzieckiem, raczej wspomina wydarzenia i ludzi, którzy ją ukształtowali: starszego, nieco oddalającego się od niej, ale kochającego brata, wychowującego ich samotnie ojca – inteligentnego i spokojnego prawnika, ich przyjaciół i sąsiadów z niewielkiej miejscowości Maycomb w stanie Alabama. Swawolny klimat dziecięcych przygód jak z Przygód Tomka Sawyera Marka Twaina, sądowe tło jak u Grishama, spokojna narracja, Wielki Kryzys, problemy rasowe… To nie mogło mi się nie spodobać! Czytaj dalej „Zabić drozda”

Najnowsze komentarze