Wrzuciłem sobie parę godzin różnych „dżezawych” kawałków na słuchawki i mielę od wczoraj. Nieopatrznie wrzuciłem losową kolejność odtwarzania i wzruszenie dopadło mnie na pasach… Skubany Miles Davis!
Basia
Przeprowadziłem rozmowę. Długą. Ważną nie tylko dla mnie. Z kimś, kog szczerze szanuję i komu bezwzględnie ufam – a niewiele jest takich osób. Były łzy w oczach, ale nie przesłoniły tego błysku, który był tam zawsze i pewnie zawsze będzie. Pierwszy fragment tej rozmowy pojawi się, mam nadzieję, w najbliższą środę.
Rynna z obwodnicą chodnika
Taka konstrukcja oczarowała mnie dziś swoją oryginalnością gdy biegłem do pracy. O co chodzi? Po co ta przewieszka nad chodnikiem? Czy chodzi o podlewanie drzewa czy może o to, żeby woda nie zamarzała na chodniku? I jak to przetrwa zimę? Czytaj dalej „Rynna z obwodnicą chodnika”
„Narowcy”?
Wprawdzie nie wiem, czy chodzi o „narodowców”, czy o narowistość chuliganów, ale utwierdzam się w przekonaniu, że dziś Wołomin jest bezpiecznym miastem! Czytaj dalej „„Narowcy”?”
Ruskie – znam się na tym!
Kopnął mnie dziś zaszczyt nieoczekiwany – poszedłem sobie na żeberka (mniam, mniam) do Retro Bistro i niespodzianie zostałem pierogowym kiperem. Wprawdzie wzruszenie odebrało mi mowę, ale dałem radę – oceny wypisywałem na blacie palcem umoczonym w pierogowym tłuszczu. Oczekujcie nowych smaków! Czytaj dalej „Ruskie – znam się na tym!”
Łatwo nie jest
Zaczynam się nieco niepokoić o Grażynę i Marka…
Dziwny to kraj . Ponieważ ciągle czasowo żyjemy czasem polskim wstajemy dość wcześnie . Aby zapełnić czas postanowiliśmy pójść na poranny spacer tak około 7.30. Miasto o tej porze wygląda na wymarłe . Sklepy pozamykane, nawet spożywcze . Na ulicach ruch zerowy , a to przecież środek tygodnia . Tu życie toczy się w zupełnie innym rytmie . Sklepy otwiera się najwcześniej od 8.30 w ciągu dnia pomiędzy 12 a 15 jest przerwa , choć przedział czasowy jest rożny zależnie od upodobań właściciela. Trzeba dość sporej wiedzy, aby trafić na czynny sklep. Jedno co się potwierdziło to to jak silne są tu wiatry. Jadąc rowerem ze sporej górki trzeba pedałować, aby jechać . Po raz pierwszy jadąc rowerem pod sporą górkę nie musiałem pedałować, wystarczyło halsować, a rower i 40 kilowy bagaż sam jechał. Z powodu zmęczenia zanocowaliśmy przy drodze. Kiedy kładliśmy się spać było zielono. Poranek powitał nas…
Zobacz oryginalny wpis 17 słów więcej
Pola Raksa. Pora relaksa…
Sorka, zmęczony jestem, serio. To był długi dzień…
Czwórka z Wołomina
Tak, tak – z Wołomina! W końcu za własne pieniądze, na własnym gruncie wolno wyrażać swoje uznanie, czyż nie? Czytaj dalej „Czwórka z Wołomina”
Dwa lata wakacji
Grażyna – Wołominianka od zawsze, Marek – od dwudziestu lat. Wiek – około czterdziestki. Jadą na wycieczkę, taką trochę dłuższą. Jeszcze rok temu była tylko marzeniem… Czytaj dalej „Dwa lata wakacji”
Nocna zmiana
Właściwie to jestem na urlopie – nie wiem, czemu wychodzę o tej porze z roboty… Czytaj dalej „Nocna zmiana”

Najnowsze komentarze