Kiedyś historie się opowiadało. Długo to trwało, przez tysiące lat. Wieczorami, przy ogniu, ludzie opowiadali sobie różności – mniej lub bardziej prawdziwe. To zupełnie nieistotne, liczyła się opowieść. Wiele lat potem większość ludzi posiadła trudną sztukę czytania (czasem nawet ze zrozumieniem), dzięki czemu co ciekawsze kawałki można było spisać, wydrukować i puścić w świat. Fajnie. Czytaj dalej „Pod mocnym Grabowskim”
Mrożek do Lema
Wieczorami, po cichutku, czytuję sobie korespondencję pomiędzy Lemem a Mrożkiem. Nic to zdrożnego – w końcu nawet w kościele czytają cudze listy… Konatkowski mnie jednak zanudził. Dam mu jeszcze szansę, później.
Nie do wiary, jaki świt jest duży i jak z tego nic nie wynika, również w Anglii.
Mrożek, 1961
Żal pomyśleć, jak wszystkie nasze dzienne sprawy, nasze strachy i niepokoje, i drobne radości krajowe gówno znaczą poza naszymi granicami.
Mrożek, 1961 Czytaj dalej „Mrożek do Lema”
Zaczynam rozumieć
Następnym razem gdy najdzie mnie ochota na jakieś działanie usiądę i poczekam, aż mi przejdzie. Film jakiś sobie obejrzę – może Powrót do przyszłości? Nie znam go jeszcze dobrze na pamięć… Z dziesięciu zapisanych na warsztaty dziennikarskie osób na pierwszych zajęciach pojawiła się jedna. Reszta nawet nie raczyła poinformować o swojej nieobecności czy też rezygnacji z udziału w imprezie.
Kto jest frajerem? No kto?
Z marudzenia różnych aktywnych życiowo grup, że nic się o nich w prasie nie pisze powstał pomysł na ich dziennikarskie przeszkolenie. W końcu lokalni pismacy (ani żadni inni) nie muszą się znać na wszystkim i wszędzie bywać… Stowarzyszenia, fundacje, drużyny sportowe, zespoły muzyczne, wszelkiej maści grupy połączone wspólną pasją zakładają dziś swoje strony internetowe lub przynajmniej „fejsbukowe fanpejdże”, więc niech przynajmniej piszą tam ciekawie i w miarę po polsku! A może dobrze zredagowany tekst przesłany do redakcji ukaże się drukiem?
Idea wydaje się być słuszna, tylko… dlaczego ja?! (więcej…)
Warsztaty dziennikarskie
Ktoś znowu próbuje zebrać zapowiedzi wołomińskich wydarzeń w jednym miejscu. Generalnie – życzę powodzenia, jednak radzę też zastanowić się nad przyczyną upadku poprzednich inicjatyw…
Podobnie jak wielu z Was mieszkamy w Wołominie. Nie lubimy siedzieć całe dnie w domu przed komputerami. Czasem chcemy gdzieś wyjść, by przyjemnie spędzić wolny czas.
Zobacz oryginalny wpis 203 słowa więcej
Jeszcze raz
Jak wszyscy – to wszyscy!
Dookoła same podsumowania mijającego roku, więc nie mogę być gorszy – w końcu jestę blogerę! Sensu w tym większego nie widzę, ale czasem trzeba się poddać owczemu pędowi :) Czytaj dalej „Jak wszyscy – to wszyscy!”
Lem z Mrożkiem poczekają…
Mama zawsze mi powtarzała że nieładnie jest czytać cudze listy, a Wydawnictwo Literackie takie rzeczy wydaje! Mikołaj dał radę w tym roku, siedemset stron korespondencji między panami musi jednak jeszcze chwilkę poczekać – kolejka jest… Czytaj dalej „Lem z Mrożkiem poczekają…”
Rozpacz
Inaczej tego nazwać nie umiem – do kogo bowiem poruszyć ma ta „odezwa”? Mam wrażenie, że przeciętny klient apteki, czyli mówiąc wprost – człowiek chory zainteresowany jest tym, żeby kupić tanio to, co musi kupić, bo mu lekarz przepisał lub reklama zasugerowała. I chyba nikt nie lubi tego robić ani w aptece po sąsiedzku, ani w sieciówce. Czytaj dalej „Rozpacz”
Megatotal | Way Back Home by Killing Silence.
Wsparłem chłopaków z pełnym przekonaniem!
Megatotal | Way Back Home by Killing Silence
Casino Royale był tak wciągający, że zmontowałem sobie prototyp szachów z karteczek samoprzylepnych. Wiem, pokraczne są i nieczytelne. Czytaj dalej „Szachy z niczego”

Najnowsze komentarze