Nareszcie!

Tęskniłem już za sportowymi emocjami i miałem nadzieję, że dziś dostanę ich potężną dawkę w komplecie z dobrym basketem. Wprawdzie wołomińskie lwice wygrały spotkanie z przewagą ponad czterdziestu punktów, ale i SKS 12 nawrzucał im ich ponad 65. Wniosek może być tylko jeden – nie było obrony. Na szczęście nie było też kontuzji… Czytaj dalej „Nareszcie!”

Co za dużo…

Branża poligraficzna ma żniwa – ulotki, plakaty, foldery, gadżety. Ja tam im nie żałuję, ale… ciekaw jestem, czy to działa? Oglądając codziennie takie obrazki, jak ten powyżej, mam poważne wątpliwości. Ja już nawet nie czytam podpisów, nie rejestruję komitetów, nie wnikam w hasła. Albo znam typa i mam swoje zdanie, albo nie znam – i wiem, że plakatem mnie nie przekona. Ale może komuś to pomoże w wyborze?

DxO Optics Pro 8.5

Jestem wyjątkowo odporny na wiedzę jeśli chodzi o komputerową obróbkę zdjęć… Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem! Trudne do wymówienia nazwy, niepojęte wykresy, paraliżujące możliwości edycji, poprawek i retuszu wprowadzały mnie zawsze w zakłopotanie. Coś tam czasem przykadrowałem, troszkę nasycenie podbiłem – i tyle. Ale „beczkowatość” zdjęć wykonanych szerokokątnym obiektywem i perspektywa zwężająca szczyty budynków zawsze mnie wkurzały… Czytaj dalej „DxO Optics Pro 8.5”

Wszyscy chcą dobrze

Ba! Niektórzy chcą dobrze już od kilku lat, a nawet od kilku kadencji. Rzadko im się to udaje, bo a to ich ktoś się zmówił i ich wiecznie przegłosowuje, a to marszałek nie chce współpracować, albo znowu głupi mieszkańcy nie chcą RIPOK-u albo parku na peryferiach. Nikt ich nie rozumie, biedaków, a dodatkowo jeszcze wzbudzają niezrozumiałą agresję, która na szczęście skupia się na plakatach i banerach. Czytaj dalej „Wszyscy chcą dobrze”

Jej pierwszy raz

Pierwszy wernisaż Kate Hermelin był taki, jak ona – naturalny, energiczny i kolorowy. Nie zawiodła „stała obsada” fabryczkowych imprez, nie zabrakło tez nowych twarzy. Autorka wyglądała na nieco speszoną, ale i zadowoloną – pewnie również z tego, że na pniu sprzedała kilka prac. Sam zarezerwowałem sobie jedną… Czytaj dalej „Jej pierwszy raz”

„Markieting” – tym razem polityczny

Od kilku dni robię wszystko, żeby nie widzieć przydrutowanych do słupów i latarń efektów pracy fachowców od photoshopa. Nie jeżdżę samochodem, na rower zrobiło się jakoś za zimno, więc nie ograniczają mi szczególnie widoczności na drodze, choć ostatnio przypaskudziłem czołem o wizerunek jakiegoś typa w kupionym na kredyt garniturze. „Trzeba było uważać” – jak mawiał Henryk Kwinto. Czytaj dalej „„Markieting” – tym razem polityczny”

E*MOC*JA

Każdy pewnie spotkał kiedyś w życiu wampira energetycznego – to taki typ, który garnie się do rozmowy, pożartuje, postawi browara czy nawet wyciągnie z chałupy na wycieczkę rowerową, ale w jego towarzystwie opuszczają cię całkiem wszelkie siły witalne. Rzadko jednak spotyka się ich przeciwieństwo… Czytaj dalej „E*MOC*JA”

Przetrwają?

Długo można by dyskutować o estetyce i definicji piękna, ale wniosek byłby zapewne jeden, w dodatku – dość prosty: nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba. Wiedział o tym prawdopodobnie jeden z mieszkańców kamienicy na Ogrodowej i zamiast tracić czas na jałowe dyskusje, kilkadziesiąt lat temu chwycił za pędzel. Czytaj dalej „Przetrwają?”

Wprawdzie nie spodziewam się, żeby ktoś z drżeniem kolan oczekiwał kolejnego wpisu z cyklu Detaliczny Wołomin w poniedziałkowy poranekale na wszelki wypadek robię sprytny „zwód uszami” i wrzucam zagadkę w południe. Na odpowiedzi zawierające lokalizację przedstawionego obiektu oczekuję w komentarzach na blogu – nie trzeba zakładać konta, można zalogować się korzystając z integracji z różnymi portalami społecznościowymi. Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (13)”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑