Zuza powołana na zgrupowanie szkoleniowe Kadry Narodowej Kadetek U16K – wisienka na torcie mijającego tygodnia, dobry początek weekendu! Jest radość!
Wołomin kolebką polskiej kulturystyki
Mam taką dłuuuuuga listę różnych spraw „do zrobienia w wolnej chwili”, z której z rzadka coś wykreślam. Od lat wisi na niej pewien fragment wspomnień Jana Włodarka, który napomina o bardzo ważnym dla polskiej kulturystyki szkoleniu, które odbyło się w 1967 roku w Wołominie, na terenie dzisiejszego Ośrodka Sportu i Rekreacji „Huragan”. Wprawdzie autor mówi o czerwcu, ale… znalazłem dowód, że chodzi mu o maj. Długo nie mogłem znaleźć niczego więcej na temat tego spotkania. Czytaj dalej „Wołomin kolebką polskiej kulturystyki”
Koniec laby
Do roboty! Tydzień wolnego powinien wystarczyć na regenerację sił i relaks. Dzień coraz dłuższy, sezon się kończy, trening sam się nie zrobi! Czytaj dalej „Koniec laby”
Technologia w służbie teatru
Telefony to zmora prób teatralnych… Nic mnie tak nie mierziło, jak gapienie się w smartfona, bo „przecież ja teraz nie gram”, ale… Jak się ma tylko jeden papierowy scenariusz, to trzeba sobie jakoś radzić – najprościej go obfotografować komórką. Głupio wygląda, ale działa! Czytaj dalej „Technologia w służbie teatru”
Nowy rok, nowe teksty
Szkoła zombie trafiła do szuflady – zbyt długo się to ciągnęło, żeby miało się udać… Na warsztacie dwa nowe teksty z kameralną obsadą, które „zażarły” chyba od pierwszego czytania. Co ciekawe – mają potencjał na słuchowisko, co może okazać się ciekawym celem pośrednim przy powstawaniu spektaklu. Czytaj dalej „Nowy rok, nowe teksty”
Honeco Design
Miałem dziabnąć dosłownie kilka zdjęć, żeby było z czego skleić zaproszenie na wernisaż w Fabryczce dla Honoraty, ale jakoś tak się dobrze bawiliśmy wymyślając tytuły prac, że wyszła z tego całkiem długa sesja. Swoją drogą – może to jest pomysł na wernisaż? Niech się goście wykazują wyobraźnią! Czytaj dalej „Honeco Design”
Podwójnie
Chociaż sam ostatnio do znudzenia powtarzam, że pozytywne sygnały muszą równoważyć karcenie, żeby miało ono jakiś skutek, to mówiąc to nawet nie myślałem o sobie… Czytaj dalej „Podwójnie”
Chłopcy kontra Basia
Musiałem się dobrze bawić, nie miałem wyjścia… Nie, nikomu niczego nie obiecywałem i nie musiałem udawać – jeśli na scenie aż wibruje od dobrych emocji i poczucia humoru, buzuje energia, jeśli artyści dobrze się ze sobą czują, to publika momentalnie wsiąka w klimat nawet wtedy, gdy zespół porusza się po egzotycznych obszarach muzycznych. Na scenie prawda zawsze broni się najlepiej… Czytaj dalej „Chłopcy kontra Basia”

Najnowsze komentarze