Potrzebowałem audiobooka do długiej (jak dla mnie) podróży i wybrałem powieść Daniela Nogala bo… miała intrygujący tytuł, wystarczającą długość i miałem do niej dostęp dzięki abonamentowi w storytel. Historyjka z niedalekiej przyszłości, trochę polityczna, trochę sensacyjna, nieźle skonstruowana i napisana odpowiednim do takich okoliczności językiem. Bohaterowie zróżnicowani i rozpoznawalni, w tle kulturowy tygiel Kuala Lumpur z pełnym spektrum religijnych wyznań i kolorów skóry nafaszerowany gangami, biznesem i polityką. Czytadełko prawie idealne – przez wersję papierową pewnie byłoby się ciężko przebić, bo ilość dziwnych nazwisk, imion mitycznych bohaterów i nazw miejscowych jest lekko przytłaczająca, ale jako audiobook wchodziła bez popitki. Na początku, bo później… Czytaj dalej „Malajski Excalibur”
MKS Elita MOS Wołomin
Kolejny drobiazg do wołomińsko-sportowej kolekcji, a jednocześnie znakomity pretekst do przepytania zawodniczek i działaczy sportowych o ten krótki epizod w historii wołomińskiej koszykówki kobiet. Czytaj dalej „MKS Elita MOS Wołomin”
Bydgoski Lloyd
Dziennik Bydgoski, 1938, R.32, nr 238
Weekly Photo Challenge: Unlikely
Nieprawdopodobne? A jednak! Zazwyczaj przeczesuję moje fotograficzne archiwum i majstruję jakąś galerię na zadany temat, ale dziś to tylko jedno zdjęcie: pięć lat temu zawodniczki mojego klubu zdobyły Mistrzostwo Polski Juniorek. Dziewczyny z niewielkiej podwarszawskiej gminy rywalizowały w finale z WKK Wrocław, VBW Gdynia, Basket 25 Bydgoszcz, KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski, UKS Trójka OSiR Żyrardów – i dały radę!
Powsinogi w Powsinie
Następnym razem, czyli pewnie jesienią, pojedziemy o godzinę wcześniej – „warszawka” w wolne dni najwyraźniej śpi do południa. Było naprawdę przyjemnie do czasu, kiedy na ścieżkach ogrodu botanicznego PAN nie zaroiło się od ludzi, którzy chyba specjalnie tu przyjeżdżają na lody… Czytaj dalej „Powsinogi w Powsinie”
Szpital na peryferiach
No i wywołałem wilka z lasu! Jakiś czas temu stękałem, że mi drzewa szpital zasłaniają – i wycięli! Chyba muszę zacząć narzekać na stan asfaltu na Leszczyńskiej i brak wsparcia dla młodzieżowego sportu w mieście. Może też zadziała? Czytaj dalej „Szpital na peryferiach”
Domek na piasku
Nie było mnie jakiś czas w Muzeum, a sporo się w jego otoczeniu zmieniło. Zniknęło błoto i rozjeżdżona glina, pojaśniało i pierwsze wrażenie jest takie, że zrobiło się nieco schludniej. Chyba jednak po prostu jest sucho i teraz dopiero widać, że teren zamienił się w pustynę – trochę przez brak roślin, trochę przez piasek z osypujących się skarp. Wprawdzie w skrzynkach i doniczkach czekają już sadzonki, ale do parku jeszcze daleka droga… Nie wierzę, że się uda, ale mocno ściskam kciuki. Czytaj dalej „Domek na piasku”
Nowy słoik
Lubię manualne szkła. Stałoogniskowe. Zmuszają do skupienia, myślenia, podejmowania decyzji. Błędy bolą. Jeśli w moim fotografowaniu dokonuje się jeszcze jakikolwiek postęp, to pewnie właśnie dzięki tym starym „słoikom”. Ale chyba starość mnie oblazła, bo nie nadążam już za Huragankami na boisku – kupiłem jasnego, krótkiego zooma z autofocusem. Na razie to jakiś koszmar, bo odruchowo usiłuję ostrzyć ręcznie, ale może na półfinałach U16K w Gorzowie Wielkopolskim jakoś się dogadamy z panem Tamronem… Póki co – pierwsze podejście. Czytaj dalej „Nowy słoik”
„Zaradny” wołominiak
Nie wiem, czy łączą ich więzy krwi – jeśli tak, to gość był w rodzinie czarną owcą… Jan Szulich był przed wojną prezesem Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości miasta Wołomina, S. Szulich – jednym z pierwszych zawodników biegających po murawie w czarno-białych pasiakach „Huraganu”, Józef Szulich – gospodarzem Ochotniczej Straży Pożarnej w połowie lat 20. Przy ulicy Wileńskeiej 17 stała „willa Szulicha”…
Jeszcze raz
Podobno jeśli coś poszło nie tak, jak trzeba, to należy się cofnąć kilka kroków i spróbować ponownie… Znów przyszło mi podziwiać upór chłopaków z Killing Silence – kolejny raz startują w ciasnej kanciapie bez wentylacji, bo obiecane wsparcie z Wołomina w sprawie lokum jakoś nie nadeszło. Do łask wróciły polskie teksty, choć nowy wokalista miał ponoć poważne opory. Nie wiem, czy nie skończę w lesie przykuty do jakiejś brzozy, bo na razie trzymali gościa w ukryciu, a ja go tu właśnie pokazuję światu, ale co tam… Jakiś nowy materiał już nagrany, kroją się koncerty – pozostaje znów mocno ściskać kciuki! Czytaj dalej „Jeszcze raz”

Najnowsze komentarze