Skoro nalegasz…
Zabójca prezydenta Francji mieszkał w Wołominie…?
Dzień Dobry R.2, nr 144 (25 maja 1932)
Najprawdopodobniej to jedna z licznych konfabulacji Pawła Gorgułowa, ale może warto poszperać w sieci? Ta złożona, pełna niejasności, sprzeczności i niedomówień historia jest ciekawa sama w sobie! Czytaj dalej „Zabójca prezydenta Francji mieszkał w Wołominie…?”
W ramach relaksu… Pierwsze podejście do origami: papier 15×15 cm, kilka przekleństw, kilkanaście minut dłubania. Spaprałem ogon, bo papier nieco za gruby. Podoba mi się!
Koniec z boksem na basenie
No i dobrze. Pierwszego dnia działalności klubu bokserskiego Champion w tym miejscu byłem tu z trenerem Pawłem Babickim i tylko świadomość siły jego ciosu powstrzymała mnie przed jawnym pukaniem się w głowę… Wtedy się cieszył. Dał radę, przez te kilka lat wyszkolił niemałą gromadkę dzieciaków, kilkoro z nich ma dłuuuugą półeczkę z pucharami. Dziś też tam z nim byłem – to ostatni dzień Championa na „starym basenie”. Paweł znów się cieszy! Czytaj dalej „Koniec z boksem na basenie”
Łódź zatopiona!
Z Widzewem nie poszło, ale z AKS – jak najbardziej! Szesnaście do przodu, kilka drobnych kontuzji – i do domu. Przy okazji przekonałem się, że są w kraju ośrodki, przy których wołomiński OSiR to nowoczesny obiekt sportowy… Niemożliwe? A jednak! Czytaj dalej „Łódź zatopiona!”
Cygarety indyjskie
Myszkując po prasowych archiwach trafiłem kiedyś na tę intrygującą reklamę… Temat znów jest aktualny, a minęło dobrze ponad sto lat! Czytaj dalej „Cygarety indyjskie”
Elementale z landfallem
Czarno-niebieska talia zombie dawała radę, czerwono-biało-czarna armia warriors wydawała się nieco przekombinowana i zamulona, zwłaszcza przez wielokolorowe karty, ale sprawdziła się w kilku potyczkach. Czerwona talia goblinów okraszona paroma chytrymi artefaktami miała być więc szybka i skuteczna, ale jej chyba nie wyszło… Dobrze sprawowali się biało-czarni ally z kilkoma przemyconymi czerwonymi niespodziankami, ale prawdziwą niespodziankę zrobiła talia, która przyśniła mi się kilka dni temu… Czytaj dalej „Elementale z landfallem”
Zdrowie Elki!
Święta za pasem, ludzkość nerwowo krząta się po galeriach handlowych w poszukiwaniu prezentów, które i tak prawdopodobnie okażą się niezbyt trafione – zwłaszcza w przypadku dalszej rodziny i przyjaciół. W takich chwilach cieszę się, że niektóre z bliskich mi osób mają dość nietypowe pasje… Wystarczy nieco poszperać, żeby znaleźć jakiś staroć, do którego zaświecą im się oczy – tak, jak w przypadku tego okolicznościowego szkiełka upamiętniającego koronację Elżbiety II. Początek lat 50., stan świetny, choć opakowanie mocno przytyrane. Nawet certyfikat oryginalności się zachował! Czytaj dalej „Zdrowie Elki!”

Najnowsze komentarze