Przedwczoraj trenowali w zapleśniałej norze, dziś małym turniejem rozpoczęli nowy rozdział w nowej siedzibie. Lubię takie imprezy: bez niepotrzebnej bizantyjskiej oprawy, kameralne, sympatyczne… Trzymam kciuki za zawodników UKS Champion, choć o boksie pojęcie mam mgliste.