Podwójne święto, choć dzień smutny: TtTN pyknęli w Taakiej Rybie całkiem udanego seta i zadebiutował lokalny browar, ale B. B. King od dziś gra już tylko z najlepszymi… Czytaj dalej „Tribute to Tadeusz Nalepa”
Liczy się tylko blues
Naprawdę dawno się z chłopakami nie widziałem… Na tyle dawno, że zdążyli nieco zmienić skład, a nawet założyć sobie fanpage na facebooku, przed czym się wcześniej zapierali rękami i nogami. Wybrałem się wprawdzie tylko na kameralną, akustyczną próbę, ale wiem to na pewno – Kadilak po remoncie jest naprawdę w dobrej formie. Czytaj dalej „Liczy się tylko blues”
Tribute to Nalepa
Sam nie wiem – to dobrze, czy źle, że nietuzinkowi muzycy grają covery? No dobra, OK – tributy. Można zagrać taki koncert, nawet kilka. Sezon cały można grać. Ale kilka lat? No nie wiem… Plateau chyba przesadzili i dobrze, że pracują w końcu nad nowym, autorskim materiałem. Może dlatego boję się o dwóch zacnych muzykantów, którym kibicuję od lat? Czytaj dalej „Tribute to Nalepa”
Zupełnie nie jestem przekonany, czy Lazy Jack albo Pędzące Żółwie grają bluesa, ale zagrają koncert razem z Kadilakiem, który bluesa gra z pewnością. Połączenie średnio odkrywcze, ale z pewnością niedrogie: zespoły są związane z MDK, więc to zapewne „zestaw obowiązkowy”. Kto kapele zna, ten sam zdecyduje, kto nie – powinien poznać. Ja nie wiem, co będę robił czwartego października. Czytaj dalej „Czy to blues?”
Chołody Blues Trio
Chyba tego właśnie potrzebowałem – pokiwać się przy bluesie na żywo i zmęczyć jednego Jankesa. Przy okazji chyba po dwóch miesiącach miałem okazję odebrać prezent, który czekał na mnie w Rybie: olbrzymi i ciężki album fotograficzny Ziemia widziana z nieba. Czyli że było coś dla ucha, a teraz będzie dla oka. Fajnie! Czytaj dalej „Chołody Blues Trio”
Mono i w odcieniach szarości
Chyba za długo sam jestem w domu – znów naszło mnie na różne stareńkie nagrania, w których więcej jest szumów i trzasków niż muzyki, za to pod dostatkiem emocji. Pomalutku przesłuchuję sobie box dwudziestu płyt praszczurów bluesa i z radością odkrywam nagrania, które znałem tylko z późniejszych wersji – często całkiem odmiennych od pierwowzoru. Czytaj dalej „Mono i w odcieniach szarości”
Tymkoff w Rybie
Cały ja: jak grali swoje, to słuchałem z otwartą gębą. Przypomniałem sobie o filmowaniu jak zeszło na covery…
Czytaj dalej „Tymkoff w Rybie”
Jestem dumny. I zły.
Dumny – po Paweł stanął nareszcie na scenie takiej klasy, na jaką zasługuje. Zły – bo mnie przy tym nie było. Długo by opowiadać…
Muzyczna poczta :)
Ach, to moje skąpstwo! Przymierzam się do tej pozycji od premiery, czyli jakoś tak od jesieni 2008, ale zawsze za drogo było… W końcu ktoś, gdzieś w Polsce dostał nietrafiony prezent i roztropnie wystawił go na allegro. Dobry dzieciak! Pięć płyt z polskim bluesem – mam słuchania na ładnych parę dni. Na razie dudni z głośników, ale od jutra – na słuchawkach. Czytaj dalej „Muzyczna poczta :)”

Najnowsze komentarze