Internety narzekają nieco na nowy tytuł Dukaja: że nie taki odkrywczy, jak miał być, że się więcej spodziewali po jakimś tam filmiku w internecie, że ciężko się czyta, jeśli ktoś nie jest cybergeekiem. Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem… Wyszedł nowy Dukaj, to kupiłem i przeczytałem. Czytaj dalej „Starość aksolotla”
Pan King
Przyznam się – raczej unikałem Kinga. Nie lubię horrorów, dreszczowców, całej tej niesamowitości, apokalips, wirusów, psychopatycznych kanibali z piłami spalinowymi i wszelkich tego typu przerysowań. Wiem jednak, że zdarzały mu się też tytuły, które mnie ujęły – jak na przykład Dallas 63, który mnie… wzruszył. Serio. Czytaj dalej „Pan King”
Księga Jesiennych Demonów
Dałem się nabrać. Powinienem być nieco mądrzejszy wiedząc, co wydawcy potrafią pisać na ostatnich stronach książek choćby takiego Johna Irvinga i nie dać się zwieść tanim, marketingowym sztuczkom. Księga Jesiennych Demonów Jarosława Grzędowicza odstraszała mnie jednoznacznymi stwierdzeniami, że to horror – i że będę ciężko przerażony. Małżonka porwała jednak mojego kindla i musiałem znaleźć sobie jakąś papierową lekturę. Czytaj dalej „Księga Jesiennych Demonów”
Wołanie Stuhra
Co jakiś czas funduję sobie takie ekskluzywne przyjemności jak audiobook. Jestem po prostu czasem zmęczony muzycznymi maratonami z dinozaurami rocka albo i praszczurami bluesa w słuchawkach i potrzebuję troszkę więcej treści. Ostatnio pijackie wynurzenia mruczał mi do ucha Andrzej Grabowski, teraz zdecydowałem się na Maćka Stuhra. Czytaj dalej „Wołanie Stuhra”
Polska Mrożka
Postanowiłem być tępy, uparty, niekulturalny. Moja nienawiść do kulturalności rośnie. Na pytania ewentualne, dlaczego mi się coś podoba czy nie, postanowiłem odpowiadać „a bo tak” i dłubać w nosie. Rośnie również moja pogarda, podsycana lekturą ich prasy, do zachodniego systemu wartościowania, lansowania książek, w ogóle objawów poszczególnych sztuki, i z satysfakcją wydaje mi się, że Polska jest jeszcze krajem cudownie indywidualnie myślących ludzi w porównaniu z tymi niezmierzonymi stadami baranów zachodnich. Czytaj dalej „Polska Mrożka”
Pod mocnym Grabowskim
Kiedyś historie się opowiadało. Długo to trwało, przez tysiące lat. Wieczorami, przy ogniu, ludzie opowiadali sobie różności – mniej lub bardziej prawdziwe. To zupełnie nieistotne, liczyła się opowieść. Wiele lat potem większość ludzi posiadła trudną sztukę czytania (czasem nawet ze zrozumieniem), dzięki czemu co ciekawsze kawałki można było spisać, wydrukować i puścić w świat. Fajnie. Czytaj dalej „Pod mocnym Grabowskim”
Lem z Mrożkiem poczekają…
Mama zawsze mi powtarzała że nieładnie jest czytać cudze listy, a Wydawnictwo Literackie takie rzeczy wydaje! Mikołaj dał radę w tym roku, siedemset stron korespondencji między panami musi jednak jeszcze chwilkę poczekać – kolejka jest… Czytaj dalej „Lem z Mrożkiem poczekają…”
Kłam, Andrzej!
Byłem troszkę zagubiony, kiedy kilka tygodni temu przeczytałem gdzieś w sieci pierwszy komentarz dotyczący „Sezonu burz” – komentator (no bo przecież nie czytelnik, było jeszcze przed premierą) był oburzony (nomen omen) faktem, że Sapkowski go oszukał, bo obiecywał, że do Wiedźmina już nie wróci. Zamknięty rozdział, te sprawy. Już wiedział, że odgrzewane kluchy, że skok na kasę czytelników, że cudownie ożywiony, że to miałkie. Generalnie – zło. Czytaj dalej „Kłam, Andrzej!”

Najnowsze komentarze