Szczur kolejowy z Wołomina

Dziennik Bydgoski, 1939, R.33, nr 78

„Niepoprawny przestępca”? Wtedy najwyraźniej też unikano „mowy nienawiści”… A może naprawdę istnieli jacyś „poprawni przestępcy”, jak Robin Hood?

Orędownik – ilustrowane pismo narodowe i katolickie, wydanie łódzkie.
14 sierpnia 1935, R. 65, nr 185

Taniość i dobroć konsumcji

Kto chce się przekonać ze smakoszów o prawdziwości to niech każdy przyjdzie…

Literówki zdarzają się do dziś, ale udziwniona i „elegancka” składnia treści reklam i ogłoszeń z lat 30. już nie wróci. Na szczęście.

Mennica w Wołominie

Dziennik Piotrkowski
24 czerwca 1937, nr 171

Dziś podrabianie złotówek to średni biznes, ale w 1937 roku kilogram żytniego chleba  kosztował 30 groszy, litr mleka 24 grosze, litr masła – 3,96 zł, 10 kilogramów węgla 41 groszy.

Nie znam człowieka…

Podobno każdy z nas co jakiś czas wpisuje w google swoje nazwisko, więc to chyba nic wstydliwego? Ja czasem zamiast kolejnych wołomińskich sensacyjek kryminalnych sprzed wojny dla odmiany szukam w gazetowych wycinkach przodków  i… ostatnio znalazłem. Wprawdzie jakoś nie kojarzę gościa, ale zaintrygowało mnie coś innego: znalazłem go w kilkunastu tytułach prasowych, ale wszystkie dotyczą jednego wydarzenia… Czytaj dalej „Nie znam człowieka…”

Ostatnie wiadomości poznańskie: gazeta dla wszystkich
1933.10.18 R.1 Nr18

Fatalne zauroczenie czy polityczna gra? Dziś wiemy tylko, że Aleksander Skrodzki był postacią dla miasta ważną.

Przerwa w miejskości?

Dziennik Piotrkowski
6 kwietnia 1939, nr 96

Z jednej strony ciągle powtarza się, że dekret Piłsudskiego z 1919 roku był tylko potwierdzeniem nadania wcześniejszych praw miejskich, bo gdzieś tam w prasie już kilka lat wcześniej wzmiankuje się burmistrza czy radnych z Wołomina, a zdrugiej – takie kwiatki! Albo coś tu jest niejasno sformułowane, albo mieliśmy przerwę…

Echo
11 czerwca 1931, R. 7 nr 158

To raczej nie była udana uroczystość… Mogło być gorzej – na szczęście na miejscu był przytomny listonosz!

„Zaradny” wołominiak

Nie wiem, czy łączą ich więzy krwi – jeśli tak, to gość był w rodzinie czarną owcą… Jan Szulich był przed wojną prezesem Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości miasta Wołomina, S. Szulich – jednym z pierwszych zawodników biegających po murawie w czarno-białych pasiakach „Huraganu”, Józef Szulich – gospodarzem Ochotniczej Straży Pożarnej w połowie lat 20. Przy ulicy Wileńskeiej 17 stała „willa Szulicha”…

Czytaj dalej „„Zaradny” wołominiak”

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑