Teraz już wiem, gdzie podziały się wszystkie moje oswojone pająki…
Podstawówka? Koszykówka!
Gadaliśmy o tym z trenerami od wielu miesięcy: bez przyzwoitej „piramidy szkoleniowej” żaden sport nie będzie się rozwijał, będzie tylko gorzej. Nie można opierać żeńskiej koszykówki jedynie o klasy sportowe w wołomińskiej „piątce„, nawet po wsparciu jej „siódemką”. Na poziomie szkoły podstawowej dziecko samo nie dotrze na zajęcia na drugi koniec miasta, trzeba zorganizować podstawowe szkolenie w jego rejonie, najlepiej w ramach zajęć pozalekcyjnych. Jeśli uda się je oprzeć na pracy nauczycieli, których znają dzieciaki i dyrekcje szkół – tym łatwiej i lepiej. Pozostaje jedynie trudna kwestia finansowania takich zajęć… Czytaj dalej „Podstawówka? Koszykówka!”
Ciężko mi określić, który to rok: symbol na pocztówce wskazuje 1962, stempelek na jednej (bo mam dwie) 1962, a na drugiej – 1964. Pięćdziesiąt lat już w każdym razie minęło, a to miejsce nie zmienia się prawie wcale. Fakt, na fotce wygląda dziwnie, bo… nie ma samochodów. Dziś nie ma szans na takie zdjęcie!
Podobno matematykę najlepiej tłumaczy się na jabłuszkach, a koszykarskie zagrywki – na kapselkach. Nie wiem, nie znam się, ale mam do Kaytka zaufanie, bo w końcu jego wychowanki szarpnęły w ciągu ostatnich lat kilka medali Mistrzostw Polski. I jeszcze jedno – gość udowadnia mi każdego dnia, że po czterdziestce wciąż można się rozwijać, pomału się doskonalić. To budujące!
„Czwórka” 70 lat temu
No dobra – prawie siedemdziesiąt… Zdjęcie z 1947 roku: dzisiejsza szosa warszawska kończy się na ulicy Legionów (kiedyś Długiej, po wojnie już pewnie Armii Ludowej), charakterystyczne domy stoją przy tej ulicy do dziś. Pojedyncza kamienica też się zachowała i doczekała się nawet remontu – stoi na rogu Legionów i Wiejskiej. Za nią wtedy były już głównie pola i dosłownie kilka domów aż do terenu dzisiejszego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Trochę się zmieniło…
Temporary State
Wygląda na to, że się udało! Płyta Traces ziomków z Killing Silence ma się ukazać jesienią, a od wczoraj po Sieci hula teledysk. Tym razem bez żadnej niepokojącej historii – po prostu kolesie szyją na scenie. Też się broni.
Wesoło, optymistycznie…
Przypomniało mi się, że gdzieś mam tę fotkę – i nawet ją znalazłem. Jak to mówią: gimby nie znajo… Miejsce, które przez wiele lat było ogrodzoną, pustą przestrzenią a teraz stało się parkingiem, było kiedyś największym chyba markietem w mieście. Komuś to najwyraźniej przeszkadzało… Czytaj dalej „Wesoło, optymistycznie…”
Żaba i Orka w ZPAF
Basia i Krzysiek jutro mają wernisaż swoich wystaw dyplomowych Studium Fotografii Związku Polskich Artystów Fotografików w Starej Galerii ZPAF przy Placu Zamkowym. Jutro nie dam rady tam dotrzeć, więc… pojechałem dziś. Pomogłem tyle, ile umiałem – podkleiłem plasterki do pianek krzyśkowych zdjęć przedstawiających życie polskich Cyganów. Trzymam kciuki za październikową obronę obydwojga! Czytaj dalej „Żaba i Orka w ZPAF”
Sypał pieniądzmi
Chwila – dziennik dla spraw politycznych, społecznych i kulturalnych
R.16, nr 5448a, (24 maja 1934)
Dziś już nie ma takich bankierów… To znaczy – bankierzy są, pewnie nawet czasem podróżują z Ameryki do Moskwy przez Warszawę, tylko jakoś w Wołominie nie chcą się zatrzymywać, o sypaniu „pieniądzmi” nie wspominając.

Najnowsze komentarze