Właściwie to już się z nim pożegnałem… Pierwszy raz odmówił współpracy podczas przejazdu Tour de Pologne przez miasto – chciałem nakręcić kilka minut filmu, ale niezawodny do tej pory XZ-2 wysunął obiektyw, cicho jęknął i skonał. Zginął na posterunku… – pomyślałem i właściwie zastanawiałem się już nad jego następcą. Wróciłem do domu, odpaliłem go jeszcze kilka razy – i ożył! Do czasu… Czytaj dalej „Jest szansa!”
Mały Dziennik, nr 106, 31 sierpnia 1935
To zadziwiające, jak bardzo utkwił mi w pamięci frazes któregoś z lokalnych aktywistów, że Wołomin był zawsze prawicowy… Nie pamiętam, kto wygłosił tę światłą myśl, parę lat już minęło, ale to mało ważne – nie znajduję potwierdzenia tych słów w wycinkach z przedwojennej prasy. Być może tendencyjnie wybieram tytuły? Raczej nie, w końcu nie mam w tym żadnego interesu. A może źle rozumiem słowo „prawicowy”?
Lord Mord
No i stało się – polubiłem czeską literaturę. Nie przeszkodził mi w tym szaro-bury obraz Pragi końca XIX wieku, na tle którego rozgrywa się kryminalna, ale też nieco groteskowa historia, którą oglądamy oczami hrabiego Arco – utracjusza, gruźlika, szermierza, heroinisty. Nie rozproszyły polityczno-historyczne dywagacje, antysemickie wątki, erotyczne smaczki. Miloš Urban wykonał znakomitą robotę! Czytaj dalej „Lord Mord”
Tempo
Plansza nietypowa, choć raczej niekłopotliwa – wykonałem ją sobie z części arkusza łazienkowej mozaiki ceramicznej. Każdy z graczy dysponuje piętnastoma pionami w swoim kolorze, które przed rozpoczęciem rozgrywki rozmieszcza się na planszy w specyficzny sposób – jak na zdjęciu powyżej. Jak wpadł na to Sidney Sackson, który w 1970 roku opracował Tempo? Nie mam pojęcia! Czytaj dalej „Tempo”
Wołomin jest chyba nieco starszy…
Ziemia Lubelska R.12, nr 321 (28 czerwca 1917)
Wszelkie materiały informacyjne podają, że Wołomin uzyskał prawa miejskie 4 lutego 1919 roku i do dziś wydawało mi się, że mamy sporo czasu na przygotowanie hucznej imprezki urodzinowej. Mina mi jednak trochę zrzedła po tej krótkiej notce prasowej… Czytaj dalej „Wołomin jest chyba nieco starszy…”
Nie wiem, czy to bardziej kolorystyka przezroczy dokumentujących moje dzieciństwo, których setki znam niemal na pamięć, czy może raczej wyblakłe kolory katalogów wysyłkowych zachodnich domów handlowych, które tak bardzo pobudzały wyobraźnię w szarych czasach PRL. Wiem, że mi pasuje, chociaż wzrok spuszczony i oczu nie widać…

Najnowsze komentarze