Niemożliwe stało się możliwe, piekło zamarzło, świat stanął na głowie. Politycy zaczynają mówić jednym głosem, jak mantrę powtarzają w kółko to samo. Czyżby szło ku lepszemu? Dotąd zdarzało się to jedynie urzędującym posłom, czasem jakiś minister dołączył do chóru, ale w ostatnich dniach zjawisko staje się powszechne – nawet kandydaci do europarlamentu ochoczo dołączyli do tego ogólnopolskiego ruchu. Szkoda, że nie chodzi o wypracowanie kompromisu w sprawach budżetowych czy o znalezienie idealnej równowagi pomiędzy opiekuńczą rolą państwa a obywatelskimi swobodami – na to przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Póki co wspólne hasło głoszone zgodnie przez wszystkich polityków podczas radiowych, telewizyjnych wszelkich innych debat brzmi: ja panu nie przerywałem! Czytaj dalej „Mantra”
W każdym kolorze
Kolejny sukces w walce z wymyślonym wrogiem: dwadzieścia szkół w powiecie wołomińskim przyjęło certyfikat „Szkoła przyjazna rodzinie” który ma utwierdzić rodziców w przekonaniu, że ich dziecko w szkole nie zetknie się z treściami określanymi przez środowiska katolickie jako „ideologia gender”. Nie wiem, czy rodzice mieli okazję wypowiedzenia się w tej sprawie – na pewno nie miało jej Ministerstwo Edukacji Narodowej, które domaga się wyjaśnień od mazowieckiego Kuratorium Oświaty. Czytaj dalej „W każdym kolorze”
Na co komu śnieg?
Zazwyczaj śpię sobie smacznie, kiedy piękne kryształy soli rosną na moich butach. Poruszam się po Wołominie głównie piechotą, skacząc nad rozległymi kałużami na chodnikach i ulicach i lądując w zwałach rozmokłego, szarego śniegu. Każdego ranka w pocie czoła zbieram więc plon: sporą kupkę soli zeskrobaną z butów. Wiadomo – plan trzeba wykonać, w zeszłym roku niewiele było okazji, więc solić trzeba na potęgę. To łatwiejsze i tańsze niż mozolne odśnieżanie. Poza tym im więcej w zimie posolimy, tym więcej wiosną będzie pracy przy miejskiej zieleni. Wypalone trawniki, schnące drzewa – o robotę trzeba dbać, nie ma co liczyć na szczęście! Czytaj dalej „Na co komu śnieg?”
Kumulacja!
Trafiają się jednak czasem i lepsze dni – dziś na przykład dwie dobre wiadomości poprawiły mi humor, i to znacznie. Poniedziałek – aż strach pomyśleć, co będzie dalej… Odśnieżanie – to na pewno. Czytaj dalej „Kumulacja!”
Szansa protestuje
Nie mam nic do dodania. Miałem przyjemność pracować z dzieciakami, poznałem wolontariuszy, pracowników i Basię, dzięki której to wszystko działa i jestem w szoku…
Pryszcze na obliczu miasta
Nie brakuje w mieście miejsc, które tylko omiatamy wzrokiem. Przez całe lata oswajaliśmy się z ich brzydotą, z zaniedbaniem, postępującym zniszczeniem – teraz ich nie widzimy, stały się elementem krajobrazu. Szkoda… Czytaj dalej „Pryszcze na obliczu miasta”
Odbijanie piłeczki
Jak co tydzień – felietonik dla Życia. Początek sezonu, więc wszystko mi się kojarzy z jednym… Ze sportem oczywiście :)
Ład, porządek, dyscyplina
Biegałem dziś pomiędzy rodzinną imprezką na osiedlu Lipińska a wydarzeniami na Huraganie – za każdym razem obok osiedlowego śmietnika. Nie da się nie zauważyć, że jednak znów coś poszło nie tak… Kolejni cwaniacy nie płacą? Czy może po prostu osiedle produkuje za dużo plastiku? Czytaj dalej „Ład, porządek, dyscyplina”
Cwaniacy nie płacą
Miało być nieco drożej, ale system miał być szczelny. Mieliśmy płacić wszyscy, za to miały zniknąć „śmieci niczyje”. Coś poszło nie tak… Czytaj dalej „Cwaniacy nie płacą”
Zaczęło się!

No i afera gotowa! Kilkoro wołomińskich radnych zbojkotowało ossowskie obchody:
Dysonans wywołany zaproponowaną przez organizatorów formułą obchodów tego wielkiego, polskiego święta sprawia, że jako Radni Rady Miejskiej w Wołominie zdecydowaliśmy nie brać udziału w zaplanowanych na dzień 15-go sierpnia odchodach. (…) Niedopuszczalnym jest aby Sanktuarium w Ossowie stało się instrumentem w czyichkolwiek rękach, wykorzystywanym do jakichkolwiek innych celów niż kult walki o wolność. (…) Nie dopuszczajcie Panowie do niezręczności polegającej na tym, że uczestnicy uroczystości zastanawiają się czy 15-go sierpnia wiodącą rolę pełni Dolina Dębów Katyńskich i jej popiersia czy raczej oddanie hołdu żołnierzom poległym za naszą wolność. (więcej) Czytaj dalej „Zaczęło się!”
Wirtualny Wołomin
Należę do pokolenia, które miało okazję poznać w młodości smak wirtualnych przygód. Wprawdzie dość późno, bo dopiero w szkole średniej, ale jednak poznałem klasykę komputerowych gier z początku lat 90. – czasów, gdy nikt nie brał na poważnie prawa autorskiego nie tylko w dziedzinie programów i gier komputerowych, ale i muzyki czy filmu. Krótko mówiąc – piractwo nie istniało, przynajmniej formalnie. Czytaj dalej „Wirtualny Wołomin”

Najnowsze komentarze