Dwadzieścia lat Stolbudu

Tak, wiem – nie powinienem tego nikomu pokazywać… To paskudztwo. Fioletowa skorupa wykonana w Pruszkowie, z tandetnym tampondrukiem, stara jak ja. Prawdę mówiąc pewnie nie powinienem jej nawet kupować, ale to silniejsze ode mnie. Dołączy do nieco młodszych, ale bardziej unikatowych pamiątek po wołomińskiej Stolarce i będzie czekać na powstanie muzeum regionalnego. Kto wie, może kiedyś powstanie?

Ślady świetności

Ileż to razy biadoliłem, gdy jakieś pamiątki przeszłości lądowały na śmietniku, w piecu albo w fundamentach wykopanych pod nowy garaż? Kilka, kilkanaście? Może kilkadziesiąt? Najpierw były tak cenne, że nie mogłem ich sfotografować czy zeskanować, po roku czy dwóch – nie było po nich śladu. Tym razem, na szczęście, było inaczej. Czytaj dalej „Ślady świetności”

179% normy!

Jutro rano czeka mnie ważne dla mnie spotkanie, które może mi ustawić wieczorne zajęcia na najbliższych kilka tygodni. Może tak być, że będę dość monotematyczny… Poniżej mały przedsmak tematu. Dacie radę w większych dawkach, czy mam cedzić przez najbliższe miesiące? Jeśli będzie naprawdę dużo materiału, to wyląduje na Dawnym Wołominie

Czytaj dalej „179% normy!”

Łubu dubu, łubu dubu…

Gdy pewnego jesiennego rana przekraczałem bramę Zakładów Stolarki Budowlanej w Wołominie, wyrwało mi się z ust: jak tu ładnie.

Nie ma tu wprawdzie wspaniałych pawilonów ani rozległych widoków. Jest jednak bardzo czysto, porządnie i estetycznie. Okazuje się, że obejście fabryczne można urządzić ze smakiem. Każdy wolny skrawek ziemi obsiano trawą. Wzdłuż trawników ciągną się gazony barwnych kwiatów. W drewnianych kubłach stoją egzotyczne kaktusy. Alejki wysadzono topolami i jarzębiną, są nawet drzewka owocowe. Czytaj dalej „Łubu dubu, łubu dubu…”

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑