Domek na piasku

Nie było mnie jakiś czas w Muzeum, a sporo się w jego otoczeniu zmieniło. Zniknęło błoto i rozjeżdżona glina, pojaśniało i pierwsze wrażenie jest takie, że zrobiło się nieco schludniej. Chyba jednak po prostu jest sucho i teraz dopiero widać, że teren zamienił się w pustynę – trochę przez brak roślin, trochę przez piasek z osypujących się skarp. Wprawdzie w skrzynkach i doniczkach czekają już sadzonki, ale do parku jeszcze daleka droga… Nie wierzę, że się uda, ale mocno ściskam kciuki. Czytaj dalej „Domek na piasku”

Nowy słoik

Lubię manualne szkła. Stałoogniskowe. Zmuszają do skupienia, myślenia, podejmowania decyzji. Błędy bolą. Jeśli w moim fotografowaniu dokonuje się jeszcze jakikolwiek postęp, to pewnie właśnie dzięki tym starym „słoikom”. Ale chyba starość mnie oblazła, bo nie nadążam już za Huragankami na boisku – kupiłem jasnego, krótkiego zooma z autofocusem. Na razie to jakiś koszmar, bo odruchowo usiłuję ostrzyć ręcznie, ale może na półfinałach U16K w Gorzowie Wielkopolskim jakoś się dogadamy z panem Tamronem… Póki co – pierwsze podejście. Czytaj dalej „Nowy słoik”

„Zaradny” wołominiak

Nie wiem, czy łączą ich więzy krwi – jeśli tak, to gość był w rodzinie czarną owcą… Jan Szulich był przed wojną prezesem Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości miasta Wołomina, S. Szulich – jednym z pierwszych zawodników biegających po murawie w czarno-białych pasiakach „Huraganu”, Józef Szulich – gospodarzem Ochotniczej Straży Pożarnej w połowie lat 20. Przy ulicy Wileńskeiej 17 stała „willa Szulicha”…

Czytaj dalej „„Zaradny” wołominiak”

Dom rabina?

Dostałem informację, że stareńki domek u zbiegu Nałkowskiego, Ossowskiej i Wspólnej ma nowych właścicieli. Raczej nie będą w nim mieszkać i chodziło o działkę, więc zrobiłem kilka zdjęć – tym bardziej, że kupili posesję razem z legendą, że mieszkał tam miejscowy rabin. No cóż… Może w czasie, gdy było tu getto, bo raczej nie wcześniej. Czytaj dalej „Dom rabina?”

Pojaśniało

Kamienica przy Urzędzie Skarbowym od ładnych paru lat stała niezamieszkana – kolejne kawałki tynku odpadały z elewacji, na szczytowej ścianie zmieniały się twarze kandydatów na banerach, ale do rozbiórki jakoś się nikomu nie spieszyło. W ciągu dwóch dni została z niej tylko kupka gruzu… Mieszkańcy sąsiedniego bloku przy Wileńskiej mają zapewne ciekawe doświadczenie: światło w mieszkaniu, nowy widok za oknem. Ciekawe, co tam wyrośnie w najbliższym czasie? Czytaj dalej „Pojaśniało”

Marsz Pamięci

Czy sto osób to dużo, czy mało? Nie potrafię powiedzieć. Wiem tylko, że zabrakło kilku, których się spodziewałem, ale za to obecność paru innych była dla mnie pełnym zaskoczeniem. Nie spodziewałem się też wspomnień naocznego świadka, obecności rodziny potomków wołomińskich Żydów oraz pewnych deklaracji (w tym również finansowych) w sprawie upamiętnienia obecności społeczności żydowskiej w mieście. To był dobry dzień… Czytaj dalej „Marsz Pamięci”

Superhero Mode Off

Mam wrażenie, że kluczem do awansu kadetek do turnieju półfinałowego Mistrzostw Polski było odkrycie i zrozumienie działania trybu Superhero. I że on przydaje się naprawdę rzadko, w sytuacjach wyjątkowych i kryzysowych, a złapana w meczu z Konstantynowem kontuzja Zuzy taką sytuacją nie jest. Wiadomo – zespołu to nie wzmocniło, pod deską zrobiło się nieco pusto, przegraliśmy jednym punktem, ale to jeszcze nie ten moment! Czytaj dalej „Superhero Mode Off”

Dumny jestem

…że mogę za nimi wodę nosić. Nie wiem, czy jutro ogramy Katowice – bardzo bym chciał zepsuć sobie majówkę i obgryzać z nerwów pazury na półfinałach, ale to tylko ewentualność. Ważne, że dziś zagrały świetny mecz, a mnie mało serce nie wyskoczyło z piersi. Uwielbiam te wariatki!

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑