Po trzech dniach na dusznej hali OSiR-u pozwoliłem sobie na galopadę po okolicach Ossowa. Powody miałem dwa… Pierwszy: koledzy wycofują mi się rakiem z wtorkowej, rowerowej wycieczki służbowej, a ja już się przygotowałem mentalnie. Drugi: w tak zwanym „międzyczasie” przybyły nowe twarze w pewnej alei… Czytaj dalej „Ossów wiosną”
Dwadzieścia w plecy
Do dłuuuugiej listy tematów o których nie mam pojęcia dołącza dziś koszykówka. Wczoraj byłem przekonany, że dostaniemy tęgie lanie, a niewiele brakowało do zwycięstwa. Dziś czekałem na wygraną… Czytaj dalej „Dwadzieścia w plecy”
Po dzisiejszych ćwierćfinałowych emocjach powinienem mieć dość basketu, ale temat wyzwania w tym tygodniu niespecjalnie pozostawia mi wybór… Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: Afloat”
Planszówkowy łup
Czasem przez całe tygodnie nie udaje mi się upolować żadnego ciekawego tytułu – nawet w postaci samych reguł. Na szczęście bywają też dni takie, jak dzisiejszy… Czytaj dalej „Planszówkowy łup”
Wszyscy mają zdjęcia kotów, to i ja nie mogę być gorszy… Czytaj dalej „Dawać mnie tu becikowe!”
Ostatnio poszło nadspodziewanie szybko i mam wrażenie, że już niczym nie zaskoczę poszukiwaczy wołomińskich detali… Dziś ruch rozpaczliwy – prawdziwy drobiazg. Odpowiedzi oczywiście tylko na blogu!
Postapo
Ileż można brnąć przez gęste teksty Susan Sontag? Nawet, jeśli traktują o fotografii i nie sposób z nimi dyskutować, to wymagają ciszy, skupienia i sprawnego łącza internetowego, żeby odnaleźć zdjęcia, o których pisze. Czas na przerwę! Są święta, czymś się strułem i chcę odetchnąć. Nie ma to jak krótka wycieczka w postapokaliptyczny świat. Albo jeszcze lepiej – w dwa światy. Czytaj dalej „Postapo”
Tribute to Nalepa
Sam nie wiem – to dobrze, czy źle, że nietuzinkowi muzycy grają covery? No dobra, OK – tributy. Można zagrać taki koncert, nawet kilka. Sezon cały można grać. Ale kilka lat? No nie wiem… Plateau chyba przesadzili i dobrze, że pracują w końcu nad nowym, autorskim materiałem. Może dlatego boję się o dwóch zacnych muzykantów, którym kibicuję od lat? Czytaj dalej „Tribute to Nalepa”
L
Wyszło to dość paskudnie, ale to i tak najlepsza wersja L, jaką udało mi się wykonać. Tę prościutką, ale wciągającą grę strategiczną opracował Edward de Bono – amerykański psycholog. Do jej rozegrania potrzebna jest plansza 4×4 i nietypowe, dwustronne i różniące się kolorem piony w kształcie litery „L” przykrywające cztery pola planszy oraz dwa neutralne znaczniki. Czytaj dalej „L”
A grojse floh!
W ramach obowiązkowych dzisiaj żarcików wspominkowa historia z prasy przedwojennej. Grama prawdy w tym zapewne nie ma, ale nieźle obrazuje opinię warszawiaków o Wołominie w latach trzydziestych. Czytaj dalej „A grojse floh!”

Najnowsze komentarze