Ponoć mają tu kiedyś powstać czworaki i powiatowa komenda policji, więc może to ostatnie ujecia starej oczyszczalni? Czytaj dalej „Są plany”
Zaczynamy odliczanie!
Nie ma wyjścia, trzeba podjąć tę decyzję: premiera Babett kłamie w połowie grudnia. Jeśli nie wyznaczymy sobie deadline’u, to nigdy nie skończymy pracy nad tym spektaklem… Czytaj dalej „Zaczynamy odliczanie!”
Basen jak nowy
Podobno tylko Herod nigdy nie był młody. W jednym filmie tak mówili… Basen przy Broniewskiego, jak się okazuje, był swego czasu nowy i lśniący, dopiero parę lat temu stał się „starym basenem” i galerią sztuki ulicznej. Dziś zarówno czasy jego świetności, jak i upadku są już tylko wspomnieniem… Czytaj dalej „Basen jak nowy”
Smile!
Mój dyżurny Huraganowy Poprawiacz Humoru…
Tego nie, nie wolno!
– Co, mama ci zabroniła?
The Dom. Nowojorska bohema na polskim Lower East Side
Choć głównym bohaterem tego reportażu wydaje się być Stanley Tolkin, przedsiębiorczy polonus z Nowego Jorku, to poszukiwanie ludzi, którzy go pamiętają, jest tylko pretekstem do poszukiwań i porządkowania wspomnień. Jan Błaszczak poświęcił mnóstwo czasu na podróże i rozmowy z pracownikami prowadzonych przez Tolkina klubów, jego klientami, bliższymi i dalszymi znajomymi. Czytaj dalej „The Dom. Nowojorska bohema na polskim Lower East Side”
Old Breakout
W sumie to miła odmiana – bywaliśmy w Radzyminie na zaduszkach jazzowych, a tym razem Jarek Gaś zorganizował nam imprezę bluesową. Smacznie, z wyczuciem, czasem wzruszająco. Dzięki. Czytaj dalej „Old Breakout”
Idzie młodość (II)
Huraganiątka z U12K to wprawdzie na razie „księżniczki chaosu”, ale wygrywają wysoko!
Jesienne detale
Kilka jesiennych, ogrodowych detalików. Czasem trochę brakuje ostrości – wiatr nie pomaga w takich zdjęciach… Czytaj dalej „Jesienne detale”
Całkiem inna hala
Bez trybun, za to z balkonem do końca i słynnymi luksferami oraz nieszczelnymi drzwiami, sufit jeszcze bez świetlika i niski. W tle trenują koszykarki, więc pewnie po 1978 roku. Nad koszem coś jakby logo olimpiady w Moskwie, wiec i po 1980. Więcej nie jestem w stanie się domyślić, a o rozpoznaniu krawaciarzy z pierwszego planu nawet nie ma mowy.
Yavalath
Zgrabna plansza skłania do powrotu do sprawdzonych pomysłów… Uświadomiłem sobie właśnie, że wprawdzie zamieściłem tu reguły zainspirowanej tą grą Yavalanchor, ale zapomniałem o zasadach protoplasty! Cameron Browne jak zwykle zachwyca prostotą pomysłu i jedynym rozczarowaniem jest tu możliwość osiągnięcia remisu. Czytaj dalej „Yavalath”
Król Artur: Legenda miecza
Widowiskowe efekty specjalne i grafika komputerowa. Mocna obsada: lakoniczny Charlie Hunnam, intrygująca Astrid Bergès-Frisbey, niepokojący Jude Law, irytujący Aidan Gillen. Teledyskowy, szybki montaż. Nezła muzyka, ale… no właśnie: pierwsze „ale” – jakoś nie do końca dopasowana do klimatu fantasy, podobnie jak podyktowana chyba tylko polityczną poprawnością obecność na ekranie mocno ciemnoskórych aktorów i… Azjatów. Albo to bajka – i wtedy OK, nie dyskutuję, albo mówimy o legendarnej przeszłości wielokrotnie wspominanej z ekranu Anglii – i wtedy się nie wygłupiajmy. Czytaj dalej „Król Artur: Legenda miecza”

Najnowsze komentarze