Nie wiem, czy to ten koleżka z bajki Jeana de La Fontaine’a, bo… nie wiem sam, czy pasikoniki, koniki polne i inne szarańczaki to jedna banda? I którym z nich jest ten z obrazka. Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!

„Potop” pod Wołominem?

Dzień Dobry R.4, nr 308 (6 listopada 1934)

Coś mi się tu nie zgadza… Nie słyszałem o przedwojennej wersji „Potopu”, nie znajduję niczego o takiej produkcji w internecie. W 1934 pod Wołominem kręcono film „Przeor Kordecki – obrońca Częstochowy„, znalazła się nawet jakaś pamiątka po planie zdjęciowym, może więc o ten film chodzi pismakowi z Dzień Dobry? A może się plany reżyserowi zmieniły w trakcie produkcji? Ciężko wyczuć – w tekście nie ma ani jednego nazwiska aktora, na którym można by oprzeć internetowe dochodzenie… Czytaj dalej „„Potop” pod Wołominem?”

Ciemne sekrety

Obiecuję – już nigdy nie ocenię książki po okładce… Naprawdę łatwo się oszukać! Mnie zdarzyło się to właśnie z debiutanckim kryminałem Michaela Hjortha i Hansa Rosenfeldta, który omijałem szerokim łukiem właśnie przez okładkę, straszącą mnie od dłuższego czasu w pewnej księgarni internetowej jako tytuł szczególnie polecany mojej uwadze. Nie zachęcała mnie też jakoś szczególnie skandynawskość tego dzieła, bo nie potrafię się pozbyć skojarzeń z obszernymi, wyczerpującymi opisami rytuałów parzenia i picia kawy przez zrozpaczonych bohaterów. No i dwóch autorów… Serio? Jeden nie dał rady? Czytaj dalej „Ciemne sekrety”

Jakoś ostatnio niepokojąco skręcam w stronę szarzyzny…

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑