Plansza nietypowa, choć raczej niekłopotliwa – wykonałem ją sobie z części arkusza łazienkowej mozaiki ceramicznej. Każdy z graczy dysponuje piętnastoma pionami w swoim kolorze, które przed rozpoczęciem rozgrywki rozmieszcza się na planszy w specyficzny sposób – jak na zdjęciu powyżej. Jak wpadł na to Sidney Sackson, który w 1970 roku opracował Tempo? Nie mam pojęcia! Czytaj dalej „Tempo”
Wołomin jest chyba nieco starszy…
Ziemia Lubelska R.12, nr 321 (28 czerwca 1917)
Wszelkie materiały informacyjne podają, że Wołomin uzyskał prawa miejskie 4 lutego 1919 roku i do dziś wydawało mi się, że mamy sporo czasu na przygotowanie hucznej imprezki urodzinowej. Mina mi jednak trochę zrzedła po tej krótkiej notce prasowej… Czytaj dalej „Wołomin jest chyba nieco starszy…”
Nie wiem, czy to bardziej kolorystyka przezroczy dokumentujących moje dzieciństwo, których setki znam niemal na pamięć, czy może raczej wyblakłe kolory katalogów wysyłkowych zachodnich domów handlowych, które tak bardzo pobudzały wyobraźnię w szarych czasach PRL. Wiem, że mi pasuje, chociaż wzrok spuszczony i oczu nie widać…
Memoriał po raz piąty
Minęły dwa lata od mojego ostatniego marudzenia o stanie obiektów OSiR-u i nie chce mi się znów powtarzać tych samych historii… Doszła jedna nowa – kiedy jeden koleżka usłyszał moje biadolenia o potrzebie budowy nowej hali sportowo-widowiskowej, wyskoczył z hasłem: przecież OSiR ma już halę, więc po co nowa? Niewiele myśląc (jak to ja) odparowałem: przecież miałeś sprawnego Golfa, po co kupiłeś nową furę w zeszłym roku? Memoriał oczywiście trwa, mecze się odbywają, cztery reprezentacje narodowe korzystają z dwóch szatni z prysznicami. Nieliczni kibice znaleźli sobie kilka miejsc na trybunach, z których widać większą część boiska, a czasem nawet tablicę wyników. Znów się przypieprzam… Czytaj dalej „Memoriał po raz piąty”
Watch Dogs
Za pierwszym razem jakoś nam się nie ułożyło… Wplątałem się w jakieś poboczne, dość zręcznościowe zadanie, którego nie potrafiłem ani wykonać, ani opuścić. Machnąłem ręką i przez kilka miesięcy gierka leżakowała i dojrzewała pomalutku – a może to ja dojrzewałem? Jej czas nadszedł, gdy dłużyło mi się oczekiwanie na Krew i wino. Zacząłem od nowa, skupiłem się na głównym wątku, nie porywałem się na szalone wyścigi po mieście, olałem „cyfrowe odloty”, czasem zająłem się jakimiś poszukiwaniami czy likwidowaniem siedzib gangów. Może dlatego się tak wkręciłem, bo jednocześnie czytałem Złego? W końcu to bardzo podobna, choć bardzo unowocześniona historia cichego mściciela… Czytaj dalej „Watch Dogs”
Jubel za dychę na łeb
Dwóch Piotrów urządziło wczoraj w eMDeKowskiej kawiarence urodziny. Znam obydwu, więc nie wypadało nie przyjść… Czytaj dalej „Jubel za dychę na łeb”
Koniec punku w Helsinkach
Trochę o Czechach, ale właściwie o Niemczech – tych bardziej wschodnich. I o Polsce też trochę, ale tylko przez radio. Niby o przeszłości, ale bardziej o teraźniejszości. O facecie po czterdziestce, który niczego już nie chce od życia – ma swój „dzień świstaka”: obskurny bar, stałych klientów, codzienne rytuały i masę punkowych wspomnień. Trochę prowincjonalnych, ale zaskakująco żywych… Czytaj dalej „Koniec punku w Helsinkach”

Najnowsze komentarze