Dążenie do doskonałości jest teoretycznie cechą pozytywną, ale w tym przypadku to dość dyskusyjne… Żarcik, żarcik! Teatr przy Fabryczce pracuje ciężko nad nowym spektaklem, dziewczęta rzadziej zerkają w tekst scenariusza, historia nabiera wyrazu. Mocno ściskam kciuki za Zołzy! Czytaj dalej „Trening zołzowatości”
Historia w III LO
Uznano mnie za eksperta w sprawach historii Wołomina, choć sam bym się tak nigdy nie określił… Wyślizgałem się jakoś z zabierania głosu, bo szkoda mi się młodzieży zrobiło i nie brakowało wśród zaproszonych prawdziwych fachowców, ale samego wydarzenia nie odpuściłem – i nie żałuję! Licealiści zrobili kawał dobrej roboty organizując konkursy związane z historią miasta, przygotowując prezentacje i odgrywane na żywo scenki, w których pojawiali się m.in. Jadwiga Markowska, Janusz Nasfeter, ksiądz Jan Ignacy Golędzinowski czy Jerzy Surowcew. Mam nadzieję, że przynajmniej kilka młodych osób zainteresuje się lokalną historią, może ktoś poszpera w rodzinnych albumach i znajdzie coś ciekawego, porozmawia potem z dziadkiem czy babcią… Inaczej przecież cała ta robota nie ma większego sensu! Czytaj dalej „Historia w III LO”
Weekly Photo Challenge: Smile
O tak! Dziś pierwszy wiosenny, ciepły dzień – to dobry temat! Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: Smile”
Weekly Photo Challenge: Rise/Set
Temat wydaje się dość banalny, ale na pewno można go też pokazać w sposób interesujący. Mnie akurat to się nigdy nie udało… Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: Rise/Set”
Spacerkiem po Bochni
Niewiele miałem okazji do samotnych spacerów po mieście, a z tymi łapserdakami każde wyjście kończy się na kebabie, w cukierni albo… na placu zabaw. Czytaj dalej „Spacerkiem po Bochni”
W Bochni nie pykło
Ja wiem – niektórym wydawało się, że to koniec świata: nie przeszliśmy do półfinałów. To się zdarza, jeśli dziesięcioosobowy zespoł składa się w połowie z kadetek, a dwie z pięciu juniorek trenują z resztą składu raz w tygodniu. To nie żaden zarzut, żeby nie było… Czytaj dalej „W Bochni nie pykło”
Weekly Photo Challenge: Favorite Place
Nie, nie mam takiego miejsca w sensie: ławeczki, kawiarenki, cienia pod polną gruszką. Mam przestrzenie, które wypełniają ludzie „mili mojemu sercu”, jak to się kiedyś mówiło, i w których dzieją się dzięki temu rzeczy ciekawe i inspirujące. W niektórych jestem regularnie i często, za innymi tylko tęsknię… Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: Favorite Place”
Samson
Im głośniej ujada za oknem nasz pies, tym milsza wydaje mi się perspektywa obecności sierściucha w domu… Akurat ten kudłacz nie jest mój, ale ma urok, skubany!
Bez życia
Sam nie wiem, co mnie pociąga w takich miejscach, ale czasem odczuwam potrzebę złapania paru kadrów w niegdyś zapewne tętniących życiem miejscach, w których czas powoli robi swoją nudną robotę. Co dziwniejsze – relaksuje mnie to równie dobrze, co włóczęga po lesie… Fakt – płaty łuszczącej się farby przypominają nieco fakturą opadłe jesienią liście, ale to wszystko, co łączy te przestrzenie. Czytaj dalej „Bez życia”

Najnowsze komentarze