Początkowo jakoś nie byłem szczególnie przekonany do idei, aby zachowane dzięki bebedyktyńskiej pracy Oskara Kolberga w XIX wieku utwory śpiewane po mazowieckich wsiach aranżować na współczesne instrumenty i pod dzisiejsze gusta, ale… co ja tam wiem? Niewiele, jak się okazuje, bo już po drugim utworze w wykonaniu tradycyjnym i współczesnym zacząłem nieskładnie podrygiwać – podobało mi się, ale do tańca drygu jakoś nie mam. Czytaj dalej „Na ludowo”
Słaba kumulacja
Nie mam o czym dziś pisać. To znaczy – nie całkiem jest tak, że nie mam, ale nie mam wyboru, bo cały dzień spędziłem na hali OSiR-u. Nic złego by w tym nie było gdyby nie to, że musiałem dokumentować zupełnie niezrozumiałą porażkę kadetek z Nową Wsią, przegraną seniorek z Łodzią i seniorów z Olsztynem. Czytaj dalej „Słaba kumulacja”
Niebanalnie
Cykl Dwadzieścia jeden kwadrat nie jest może jakość szczególnie bogaty w wydarzenia, ale żyje – i to mnie niezwykle cieszy. Po wystawie Orki i Stasia przyszła kolej na Żabę, która pokazała zestaw czarno-białych zdjęć… widelców i łyżek. Serio. Czytaj dalej „Niebanalnie”
W pochodzie codzienności (2)
Nuda. Całkowity brak akcji… Czytaj dalej „W pochodzie codzienności (2)”

Najnowsze komentarze