Nie załapałem się w tym roku na jesień… Tym bardziej że dziś spadł śnieg.
Czołgiści losują
Byłem zdecydowanym przeciwnikiem usuwania starego T-34 z łąki przy szosie warszawskiej – ale stało się. Podziwiam Bogdana Domagałę za wielką robotę i zapewne olbrzymie koszty, jakie poniósł przy okazji budowy repliki Renault FT-17, cieszę się z zaangażowania wielu moich znajomych w promocję idei ulokowania go na miejscu starego czołgu, ale… sam nie jestem do końca do tego pomysłu przekonany. Martwi mnie, że czołg znowu dzieli… Czytaj dalej „Czołgiści losują”
Trio absurdalne z Kadilakiem
Intensywny dzień: rano sportowe emocje na wyjeździe z U-16 i fatalny początek (12:2) oraz znakomite zakończenie (44:60) spotkania z Nową Wsią, potem przegrana 0:4 seniorów Huraganu z Pelikanem Łowicz, teatralna etiuda Trio absurdalne z księżycem w MDK w wykonaniu teatru Piąty Wymiar faktycznie absurdalna, koncert dawno nie widzianego Kadilaka – zaskakujący. Kiedyś mieli kilka swoich numerów, teraz – kilka coverów…
Czytaj dalej „Trio absurdalne z Kadilakiem”
Ring wielkości stołu
Robotnik – organ Polskiej Partyi Socyalistycznej
r. 33, nr 274, 6 października 1927
W którym kinie? W Adrii? To faktycznie mogło być ciasno… No i jeszcze jedno – co tą są „walki francuskie”?
Young Grapplers
W przerwie sobotniego „zestawu obowiązkowego” ze sportowych emocji na boisku koszykarskim, piłkarskim i siatkarskim teleportowałem się na drugi koniec miasta, gdzie odbywała się Dziecięca Liga Grapplingowa. Wiadomo – technicznie szału nie było, zwłaszcza w rywalizacji najmłodszych, ale za to jakie zaangażowanie! Mimo długiej przerwy wciąż mam słabość do grapplingu, choć… wolę przytulanki w kimonach. Czytaj dalej „Young Grapplers”
ABC – nowiny codzienne.
R.5, nr 181 (2 lipca 1930)
Teraz chyba lepiej współpracuje nam się z koleją, choć na wygodną komunikację z „zatorzem” przyjdzie jeszcze chwilkę poczekać.
Gazeta Świąteczna R.37, nr 1886 (25 marca 1917)
Kiedyś nie było telefonów, więc „na wnusia” nie dawało się naiwnych przekręcać. Na szczęście w Poświętnem ludzie byli nie w ciemię bici…
Wspomnienia z Ogrodowej 1a
Bałem się, że to już koniec… Budynek przedwojennego kina, służący w czasach PRL za siedzibę Powiatowego Centrum Propagandy i Kultury, zaadaptowany później na bibliotekę pedagogiczną od kilku lat popadał w ruinę. Ostatnio służył jako dojo zawodnikom Renaty Naczaj, ale bez bieżącej wody i ogrzewania nawet jej zaprawieni w bojach fighterzy tam nie wytrzymali. Przydał się raz jako plan zdjęciowy przy produkcji teledysku Asspirine, ale nie robiłem sobie wielkich nadziei – w okolicy od kilku lat przytrafiają się pożary… Czytaj dalej „Wspomnienia z Ogrodowej 1a”

Najnowsze komentarze