Nie pierwsza to i na pewno nie ostatnia afera w mieście…
Boks się robi
Karteluszki, rozpiski, przypinki, torby i torebeczki, koszulki, gadżety, puchary i medale, montaż rampy i ringu, rezerwacje miejsc i szatni. I zmiany. I poprawki. I korekty… Jutro turniej amatorski bokserski – trzeba jeszcze dopiąć kilka spraw, ale generalnie jesteśmy już na prostej. Czytaj dalej „Boks się robi”
Pudło!
Urodą ten medal wprawdzie nie grzeszy, ale ma już te swoje trzydzieści lat i jest wyjątkowy. Powstał dzięki staraniom Towarzystwa Przyjaciół Wołomina i miał upamiętnić setną rocznicę urodzin patronki „Domu nad Łąkami”, ale… chyba coś się komuś lekko pomyliło, bo Zofia urodziła się w roku 1884. Czytaj dalej „Pudło!”
Ostatnie dni „szubienicy”
Wszystko wskazuje na to, że lada chwila rozpocznie się rozbiórka kładki nad linią kolejową, więc to ostatnia szansa dokumentację. Musze poszukać zdjęć tej konstrukcji z czasów drewnianych stopni schodów… Czytaj dalej „Ostatnie dni „szubienicy””
Przegapiłem!
Nasz Przegląd : organ niezależny, R.3, nr 101 (13 kwietnia 1925)
No proszę – w kwietniu minęło 90 lat od otwarcia starego boiska Huraganu! Co ciekawe – pierwszy mecz na nim nasi dzielni piłkarze rozegrali z Żydowskim Towarzystwem Gimnastyczno-Sportowym „Bar-Kochba”. Niestety – nie wiem, jakie miasto reprezentowali goście, bo podobnie jak w wypadku żydowskich klubów „Makabi” było ich sporo.
Garść wycinków
Co jakiś czas wzbogacam zbiory „wołominaliów” o prasowe wycinki. Kiepski biznes, bo najczęściej trzeba kupić cały numer dziennika czy tygodnika dla jednego zdjęcia lub kilku linijek tekstu, ale póki co – jestem konsekwentny! Czytaj dalej „Garść wycinków”
7396 kroków
96 minut. 135 zdjęć. Przemoczone buty, utytłane spodnie. Traktuję to trochę jak lekarstwo, bo jesienią brakuje mi światła i zieleni, źle śpię i kiepsko śnię, budzę się w nocy z poczuciem winy, że nie mogłem pomóc bliskim w wyśnionych kłopotach. Potem do południa dochodzę do siebie… Takie spacery pomagają. Czytaj dalej „7396 kroków”

Najnowsze komentarze