Dzień Dobry R.6, nr 8 (8 stycznia 1936)
Ciekawe, na czym to miało polegać? Z ostatniego zdania wynika, że chyba na siedzeniu po ciemku…
Dzień Dobry R.6, nr 8 (8 stycznia 1936)
Ciekawe, na czym to miało polegać? Z ostatniego zdania wynika, że chyba na siedzeniu po ciemku…
Strasznie wolno szła im ta robota… Czytaj dalej „Przynieście dłuższą drabinę!”
Tak, wiem – nie powinienem tego nikomu pokazywać… To paskudztwo. Fioletowa skorupa wykonana w Pruszkowie, z tandetnym tampondrukiem, stara jak ja. Prawdę mówiąc pewnie nie powinienem jej nawet kupować, ale to silniejsze ode mnie. Dołączy do nieco młodszych, ale bardziej unikatowych pamiątek po wołomińskiej Stolarce i będzie czekać na powstanie muzeum regionalnego. Kto wie, może kiedyś powstanie?
Najbardziej chyba rozpoznawalny drewniak w mieście to ten przy stacji Słoneczna, na górce, ale jeszcze całkiem niedawno było w okolicy kilka innych konstrukcji, których styl czasem nazywało się (błędnie) „barokiem syberyjskim”, choć bliżej im chyba do „świdermajera”. Dziś emerytowany drwal na palcach jednej ręki policzy takie drewniane, bogato zdobione budynki w Wołominie. Ten z obrazków już nie istnieje – stał kiedyś w Zagościńcu przy ulicy Stulecia i wtedy, pewnie w 2000 roku, trzymał się jeszcze całkiem nieźle. Czytaj dalej „Drewniak na Stulecia”
Polska Zbrojna – pismo codzienne
R.1, nr 22 (30 października 1921)
Czy 50.000 marek to było dużo? Ciężko wyczuć… Ambitny młodzieniec kupił flet w komisie za 10.000, żona dorożkarza wstawiła go tam za 500 marek. W 1920 roku inspektorowi szkolnictwa zawodowego w Warszawie oferowano 3.000 marek wynagrodzenia, tona węgla górnośląskiego kosztować miała około 800 marek. Edmund Wojakowski, wołominiak i artysta scen warszawskich, musiał być człowiekiem dość roztargnionym…
Obwieszczenia Publiczne
dodatek do Dziennika Urzędowego Ministerstwa Sprawiedliwości.
R.11, № 76 A (21 września 1927)
Ciekawostka sama w sobie – mieliśmy przed II Wojną jakąś manufakturę czy fabryczkę z branży bieliźniarskiej, którą właściciel „zameldował” w willi „Samotnia” w Wołominku. Mnie jednak zaintrygowało nazwisko Montlak, które wydawało mi się znajome… Pamięć mam dobrą, ale krótką – szybkie przeszukanie wpisów na „codzienniku” i sprawa jest jasna: miałem już wycinek o Mątlaku i Montjaku, a to wszystko jedna osoba… Czytaj dalej „Wytwórnia pończoch „Hellada””
Róg Kurkowej i Legionów, jakieś 18 (?) lat temu. Nie znam historii budynku, ale swoje lata z pewnością miał… Czytaj dalej „Bez dachu”
Dziś w tym miejscu stoi już nowy, choć niewykończony jeszcze budynek, a na mapach google’a widać kupkę gruzu za ogrodzeniem. W moich albumach zachowało się kilka ujęć stojącej tam wcześniej kamienicy, ale jej stan był już wtedy opłakany. Czytaj dalej „Legionów 48”
Na łące (kiedy była tu jeszcze łąka) też woda często stała, tylko nie było jej widać wśród traw. Odwracanie wzroku nie pomaga… Czytaj dalej „Dom nad rozlewiskiem”
Autor motywu: Anders Noren.
Najnowsze komentarze