To, co widzę

Pierwsza wystawa z cyklu 21 kwadrat odbyła się niemal dokładnie dwa lata temu, w tym czasie fotografowie „przekazali sobie pałeczkę” ładnych parę razy… Kilka wernisaży opuściłem, na sześciu byłem, dzisiejszy podobał mi się bardzo. Sam nie uprawiam street photo, ale Jarosław Trzoch ma chyba w tej materii spore doświadczenie: pokazał Wołomin w taki sposób, w jaki ja na niego nigdy nie patrzyłem, w swoim stylu. Szkoda, że nie było tłumów… Czytaj dalej „To, co widzę”

Dziewczyny wyklęte

To było wyjątkowo słabe uczucie… Nie ze względu na tematykę – chociaż uważam, że promowanie czarno-białej wersji historii jest nieodpowiedzialne, a „wyklęci” są akurat w szerokim paśmie szarości gdzieś w środku. Nie przez poziom tego spektaklu, bo tego typu szkolne przedstawienia są zupełnie oddzielną kategorią ocenianie scenariusza czy poziomu aktorskiego warsztatu jest po prostu nie na miejscu. Widok posiniaczonych i okrwawionych młodych twarzy, które znam z boiska i najczęściej widzę roześmiane nie pozwolił mi się jakoś skupić na fotografowaniu. Czytaj dalej „Dziewczyny wyklęte”

Warsztatowo ze Skubasem

Znałem tylko kilka jego kawałków z radiowej „Trójki”, muzykiem nie jestem, ale klasycznego „spotkania z ciekawym człowiekiem” nie mogłem sobie odpuścić. Nie wiem, na ile to było interesujące czy rozwijające dla muzykantów, ale ja spędziłem miło wieczór w towarzystwie paru pozytywnie zakręconych osób i poznałem autentycznego, otwartego i szczerego gościa, który chyba bardzo lubi swoją robotę, chodzi swoimi drogami, uczy się na własnych błędach i ma z tego masę radochy. Czytaj dalej „Warsztatowo ze Skubasem”

Pierwsze dwutakty

Nigdy nie wiadomo, czy takie zajęcia to tylko krótki epizod z dzieciństwa, czy może pierwszy krok ku nowej przygodzie, która może trwać latami. Uruchomiony w ramach Wołomińskiego Budżetu Obywatelskiego projekt Podstawówka? Koszykówka! działa i wydaje się, że daje dzieciakom sporo radości. Przynajmniej w „dwójce”… Czytaj dalej „Pierwsze dwutakty”

Nie mam czasu na głupoty – od dziś do niedzieli na hali OSiR mecze półfinałowego turnieju U-22. Damy radę!

Dla Maryny

Znam Andrzeja całe życie… Moje życie. Od kiedy pamiętam, od najstarszych, biednych wakacji w kolejowych wagonach na Helu czy w Urlach, byli z Maryną gdzieś w pobliżu. Od dziecka byłem pod wielkim wrażeniem jego dłubania w drewnie, szczególnie wryły mi się w pamięć jego zabawne, sarmackie scenki biesiadne, których niestety na niedzielnym wernisażu chyba nie będzie… Miałem dziś nadzieję na spotkanie, ale w Galerii przy Fabryczce zastałem tylko prace – jeszcze nie rozmieszczone, zapewne też nie wszystkie. Widzimy się więc w niedzielę! Czytaj dalej „Dla Maryny”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑