A może jednak…?

Wciąż uważam, że dirtpark był wysoce chybioną, kosztowną inwestycją dla bardzo wąskiej grupy zainteresowanych odbiorców, że kontuzyjność tej formy zabawy jest zbyt wysoka, żeby budując obiekty dla rowerowych freaków brać odpowiedzialność za ich wypadki i urazy, ale… może chociaż skatepark? Taki malutki…? Jest na co popatrzeć, chętnych do rozwijania umiejętności też pewnie nie zabraknie… Póki co – improwizują. Czytaj dalej „A może jednak…?”

Detaliczny Wołomin (45)

Dziś taka niewinna zagadka :) Przypominam też, że numer 43 pozostał nieodgadnięty i dziś ma wartość 15 punktów, więc warto się rozejrzeć. Oczywiście odpowiedzi tylko w komentarzach na blogu, obowiązuje jednopunktowa kara za nietrafne strzały.

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑