Wszyscy chcą być cudni

Każdy chce zadać zło, czyli być szubrawcem i okrutnikiem, pozostając jednak szlachetnym i wspaniałym. Po prostu cudnym! Wszyscy chcą być cudni. I to stale. Im gorsi, tym cudniejsi. To niemożliwe prawie i właśnie dlatego wszyscy mają na to taki apetyt. Mało klientowi sieroty, wdowy wyobracać — on chce czynić to w łunie własnej prawości.

Stanisław Lem
Kongres futurologiczny

Drewnolub

Gadam o tym i gadam, ale jakoś nie mam odwagi się zabrać za temat rzemieślników i twórców w ich warsztatach… Głupio mi się prosić i narzucać – warsztat to miejsce często zabałaganione, pełne różnych rozpoczętych i porzuconych pomysłów, dziwacznych narzędzi, okrawków, pyłu i kurzu, sadzy i innych różności. Krótko mówiąc – warsztat to nie jest miejsce dla gości, a zwłaszcza gości z aparatem fotograficznym. Ale że z Piotrem znamy się już kilkanaście lat, a i pretekst jest dobry, bo będzie miał niedługo wystawę w Fabryczce, to po prostu wbiłem do niego podstępem. Był dość oporny, bo nie lubi być fotografowany, ale w końcu się nieco rozluźnił… Czytaj dalej „Drewnolub”

Wołomińskie innowacje

Kurjer Codzienny
R.32, nr 264 (23 września 1896)

Nawet nie wiedziałem, że to wołominiacy wynaleźli tę prostą, ale nader skuteczną i do dziś stosowaną metodę naciągania naiwniaków!

Perły przed wieprze (2)

Ponoć Bóg (a może Matka Natura?) nikogo z nas nie krzywdzi i każdemu jakieś braki i wady rekompensuje… I tak na przykład jeśli ktoś słuch ma słaby, to za to wzrok sokoli, jeśli urody jest nienachalnej, to inteligencją błyszczy. Od siebie dodać mogę, że jeśli jedną nogę ma krótszą – to za to drugą dłuższą. Jesli zaś inteligencją nie grzeszy, to za to siły ma w nadmiarze – co widać na załączonych obrazkach. Czytaj dalej „Perły przed wieprze (2)”

Miasto-ogród i miasto-las

Głos Wołomina, Radzymina, Mińska Mazow.
R. 1, nr 2 (czerwiec 1930)

W latach trzydziestych Helenówka i Stefanówka nie były jeszcze cześcią Wołomina i Kobyłki i zapewne nikt wówczas nie podejrzewał, że do tego kiedyś dojdzie. Mocno zaintrygował mnie fragment o zakupie szyn tramwajowych przez Nasfetera – słyszałem już gdzieś o tym, że linia tramwajowa do Zenonowa nie była jedyną, ale na planie miasta z 1933 roku jest tylko ona…

Z autografem

Czy mogę ten drobiazg traktować jak pamiątkę? Nie miałem okazji poznać Małgorzaty, nie dla mnie złożyła ten autograf na kolekcjonerskiej karcie dziesięć lat temu, więc chyba nie… Ale przecież do dziś nie było jaśniejszej gwiazdy na firmamencie wołomińskiego basketu kobiet, w skali Polski, Europy czy Świata się nie wypowiadam – bo się nie znam. Co roku pracuję przy Jej wołomińskim memoriale i coraz bardziej żałuję, że nie miałem okazji zamienić z nią słowa. Nie dlatego, że była sportową celebrytką – wciąż słyszę, że była wspaniałym człowiekiem… Czytaj dalej „Z autografem”

Paplińskiego 59

Kolejny wpis z cyklu Z archiwum W – dom, ulica i… „grzybek”, którego już nie ma. Ten ostatni kojarzył mi się zawsze raczej z gigantycznym gwoździem wbitym w miasto i chyba tylko dzięki temu, ze jest na jednym ze zdjęć skojarzyłem posesję, na której stał ten drewniaczek. Wydaje mi się, ze jeszcze kilka lat temu miał się całkiem nieźle? Dziś w tym miejscu jest już ogród… Czytaj dalej „Paplińskiego 59”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑