Kochliwy Wołomin

Kolce – kartki humorystyczno-satyryczne
R. 39, nr 29 (17 lipca 1909)

Nie wiem, co takiego wydarzyło się w 1909 roku w Wołominie, że aż uwieczniono to w wątpliwej jakości poezji publikowanej w humorystycznych tygodnikach, ale musiało to być naprawdę gorące lato… Pewnie takie, jak tegoroczne.

Ostatnie wiadomości poznańskie: gazeta dla wszystkich
1933.10.18 R.1 Nr18

Fatalne zauroczenie czy polityczna gra? Dziś wiemy tylko, że Aleksander Skrodzki był postacią dla miasta ważną.

Głos Warszawski
R. 2, 1909, nr 116

Parowa fabryka wyrobów drzewnych, fabryka koronek, piętrowe domy… Co poszło nie tak?

Przerwa w miejskości?

Dziennik Piotrkowski
6 kwietnia 1939, nr 96

Z jednej strony ciągle powtarza się, że dekret Piłsudskiego z 1919 roku był tylko potwierdzeniem nadania wcześniejszych praw miejskich, bo gdzieś tam w prasie już kilka lat wcześniej wzmiankuje się burmistrza czy radnych z Wołomina, a zdrugiej – takie kwiatki! Albo coś tu jest niejasno sformułowane, albo mieliśmy przerwę…

Express Wieczorny Ilustrowany
19 lutego 1925 R. 3 nr 276

Ilu z tych siedemdziesięciu dziewięciu mieszkało w Wołominie?

Echo
11 czerwca 1931, R. 7 nr 158

To raczej nie była udana uroczystość… Mogło być gorzej – na szczęście na miejscu był przytomny listonosz!

„Zaradny” wołominiak

Nie wiem, czy łączą ich więzy krwi – jeśli tak, to gość był w rodzinie czarną owcą… Jan Szulich był przed wojną prezesem Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości miasta Wołomina, S. Szulich – jednym z pierwszych zawodników biegających po murawie w czarno-białych pasiakach „Huraganu”, Józef Szulich – gospodarzem Ochotniczej Straży Pożarnej w połowie lat 20. Przy ulicy Wileńskeiej 17 stała „willa Szulicha”…

Czytaj dalej „„Zaradny” wołominiak”

Dom rabina?

Dostałem informację, że stareńki domek u zbiegu Nałkowskiego, Ossowskiej i Wspólnej ma nowych właścicieli. Raczej nie będą w nim mieszkać i chodziło o działkę, więc zrobiłem kilka zdjęć – tym bardziej, że kupili posesję razem z legendą, że mieszkał tam miejscowy rabin. No cóż… Może w czasie, gdy było tu getto, bo raczej nie wcześniej. Czytaj dalej „Dom rabina?”

Marsz Pamięci

Czy sto osób to dużo, czy mało? Nie potrafię powiedzieć. Wiem tylko, że zabrakło kilku, których się spodziewałem, ale za to obecność paru innych była dla mnie pełnym zaskoczeniem. Nie spodziewałem się też wspomnień naocznego świadka, obecności rodziny potomków wołomińskich Żydów oraz pewnych deklaracji (w tym również finansowych) w sprawie upamiętnienia obecności społeczności żydowskiej w mieście. To był dobry dzień… Czytaj dalej „Marsz Pamięci”

Historia w III LO

Uznano mnie za eksperta w sprawach historii Wołomina, choć sam bym się tak nigdy nie określił… Wyślizgałem się jakoś z zabierania głosu, bo szkoda mi się młodzieży zrobiło i nie brakowało wśród zaproszonych prawdziwych fachowców, ale samego wydarzenia nie odpuściłem – i nie żałuję! Licealiści zrobili kawał dobrej roboty organizując konkursy związane z historią miasta, przygotowując prezentacje i odgrywane na żywo scenki, w których pojawiali się m.in. Jadwiga Markowska, Janusz Nasfeter, ksiądz Jan Ignacy Golędzinowski  czy Jerzy Surowcew. Mam nadzieję, że przynajmniej kilka młodych osób zainteresuje się lokalną historią, może ktoś poszpera w rodzinnych albumach i znajdzie coś ciekawego, porozmawia potem z dziadkiem czy babcią… Inaczej przecież cała ta robota nie ma większego sensu! Czytaj dalej „Historia w III LO”

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑