Żaden wielki zabytek, w dodatku niezbyt urodziwy, ale sprawił mi masę radości. Mój rówieśnik – powstał w 1973 roku w nakładzie bliżej mi nieznanym, ale dość ograniczonym. Identyczne wręczono działaczom sportowym z okazji pięćdziesięciolecia „Huraganu”, wówczas zrzeszonego w federacji „Kolejarz”, co nieznany rzemieślnik zaznaczył niewielkimi logotypami z literą „K” na obrzeżach. 

Otrzymał go Ryszard Zahn za pracę w sekcji męskiej koszykówki. Znów okazuje się, że wszelkich odznaczeń i wyróżnień lepiej unikać: kilka lat później sekcję zamknięto, gdyż ponoć rywalizowała w naborze młodzieży z siatkarską, która była wówczas chlubą Huraganu. Z chytrego planu chyba nic nie wyszło, bo zawodnicy jakoś nie byli zainteresowani zmianą dyscypliny, ale za to stworzono sekcję żeńskiej koszykówki, która od lat ma niemałe osiągnięcia w szkoleniu młodzieży.

Artefakcik nie zawiśnie na ścianie w moim salonie – jego wątpliwa uroda jakoś mnie do tego nie zachęca, choć muszę też przyznać, że dzisiejsze statuetki z metalizowanego i patynowanego tworzywa są jeszcze brzydsze. Spocznie sobie w jednej z szuflad, razem z klubowymi proporczykami, jubileuszowymi znaczkami, zdjęciami i negatywami. Poczeka na lepsze czasy…