Taki to, proszę państwa, mieliśmy PR w latach trzydziestych… Czytaj dalej „Cham w hamaku”
Czytamy Szpotańskiego
Kameralna imprezka w Muzeum: fragmenty powieści Stanisława Ryszarda Szpotańskiego, zmarłego w 1936 roku pisarza, historyka i polityka związanego z Kobyłką czytali związani z Wołominem aktorzy: Krzysztof Krupiński i Marek Wysocki. Spotkanie prowadziła Maria Balicka. Tłumów nie było… Czytaj dalej „Czytamy Szpotańskiego”
Trening pikinierów
Miało być na bogato i w pełnym rynsztunku, ale chyba pogoda wystraszyła większość rekonstruktorów, którzy mieli dziś trenować w kobyłkowskim parku. Ja byłem dzielny i… tęgo zmokłem w drodze powrotnej. Już drugi raz dzisiaj! Czytaj dalej „Trening pikinierów”
Pięć lat po rozstaniu…
Facebook mi dziś przypomniał, że równo pięć lat temu rozstałem się z kobyłkowskim MOK-iem, w którym przepracowałem osiem lat. Wyjątkowych lat – pełnych muzyki Killing Silence i Openspace, planszówkowych nocek, szalonych jam session, warsztatów dla muzyków, treningów jiu jitsu i turniejów sportów walki, rockowo-bluesowych przeglądów i tanecznych maratonów. Ten czs to jednak przede wszystkim dziesiątki wyjątkowych ludzi – współpracowników, instruktorów, muzyków, portowców, pasjonatów wszelkiej maści – dzięki którym do dziś inaczej patrzę na świat. Dziękuję.
To wciąż nie to…
Trochę ściema – zdjęcia są z wczoraj, czego nie da się ukryć, ale dopiero dziś mogę docenić urodę wczorajszego dnia. Niby słabo: drzewa niezbyt malownicze, wrzosy blade a niebo bez wyrazu, ale… dopiero dzisiaj jest tragicznie. Czytaj dalej „To wciąż nie to…”
Zażyj Asspirine, mospanie!
Przez chwilę myślałem, że po całym dniu słuchania łupania piłką o parkiet klepki mi się poprzestawiały, ale zdjęcia i filmy dowodzą, że jednak nie! Na remizowej, plenerowej scenie w Kobyłce skakała Asspirine, a pod sceną pląsało towarzystwo w kontuszach i pod szablą – o ponętnych białogłowach nawet nie wspominam. Przed nimi ostro dała czadu kapela The Real Gone Tones, szyjąca rasowe rockabilly z lat 50. z rasową wokalistką i świetnie wystylizowanymi – również muzycznie – grajkami.
Zupełna abstrakcja. Czytaj dalej „Zażyj Asspirine, mospanie!”

Najnowsze komentarze